Wlepiają kary za niepłacenie abonamentu RTV tym, którzy... nie mają telewizora i radia. Jak to możliwe?

Wlepiają kary za niepłacenie abonamentu RTV tym, którzy... nie mają telewizora i radia. Jak to możliwe?
Wlepiają kary za niepłacenie abonamentu RTV tym, którzy... nie mają telewizora i radia. Jak to możliwe?Shutterstock
51 minut temu

Od lat abonament RTV pozostaje jedną z tych opłat, o których większość Polaków słyszała, ale nie wszyscy traktują ją poważnie. Państwo nie zamierza jednak rezygnować z jej egzekwowania. Tymczasem system finansowania mediów publicznych może wkrótce przejść kolejną zmianę. W miejsce obecnego abonamentu ma pojawić się opłata audiowizualna, która byłaby pobierana automatycznie wraz z podatkiem dochodowym. Zanim jednak nowe rozwiązanie wejdzie w życie, obowiązują dotychczasowe przepisy. A te przewidują konsekwencje nie tylko dla właścicieli telewizorów i radioodbiorników.

Tyle trzeba dziś zapłacić za abonament RTV

Obecnie miesięczna opłata za radio wynosi 9,50 zł, natomiast za telewizor albo telewizor i radio trzeba zapłacić 30,50 zł. Kwoty nie wydają się wysokie, jednak problem z abonamentem RTV polega przede wszystkim na tym, że znaczna część Polaków po prostu go nie płaci.

To od lat jeden z nierozwiązanych problemów związanych z finansowaniem mediów publicznych. Niska ściągalność abonamentu oznacza bowiem, że państwo musi uzupełniać brakujące środki z budżetu. Rocznie chodzi o kwoty sięgające od 2 do 3 mld zł.

Kolejne rządy próbowały znaleźć sposób na zmianę tego systemu. Pojawiały się między innymi pomysły doliczania opłaty do rachunków za telewizję kablową. Teraz wraca koncepcja tzw. opłaty audiowizualnej.

Abonament RTV ma zastąpić nowa opłata

Jednym z rozważanych rozwiązań jest całkowite odejście od obecnego abonamentu RTV. W jego miejsce miałaby zostać wprowadzona opłata audiowizualna powiązana z podatkiem dochodowym. Jej pobieraniem zajmowałaby się automatycznie skarbówka.

Proponowana kwota to 108 zł rocznie, czyli 9 zł miesięcznie. Nie byłaby to jednak opłata zamrożona na tym poziomie. Zgodnie z założeniami miałaby być waloryzowana, a więc z czasem mogłaby wzrosnąć. Na pierwszy rzut oka nowe rozwiązanie mogłoby wydawać się korzystniejsze od obecnego abonamentu. Różnica jest jednak zasadnicza. Dzisiaj obowiązek zapłaty wiąże się z posiadaniem odbiornika RTV. Opłata audiowizualna byłaby natomiast powszechna i obciążałaby każdego dorosłego Polaka.

Zgodnie z projektem ustawy, który musi jeszcze przejść pełną drogę legislacyjną, obecny abonament RTV miałby przestać obowiązywać od początku stycznia 2027 roku. Do tego czasu nic się jednak nie zmienia. Nadal obowiązują dotychczasowe przepisy, a wraz z nimi obowiązek rejestracji odbiorników i terminowego regulowania opłat.

Nowy telewizor trzeba zarejestrować w ciągu 14 dni

Ten kto kupi odbiornik radiowy lub telewizyjny, ma 14 dni na jego rejestrację. Sam abonament należy natomiast opłacać do 25. dnia każdego miesiąca. W praktyce część osób regularnie wywiązuje się z tego obowiązku, podczas gdy inni od lat go ignorują. Problem zaczyna się wtedy, gdy do takiego gospodarstwa domowego zapuka kontroler.

Kontrole mogą przeprowadzać pracownicy Poczty Polskiej. Ich zadaniem jest sprawdzenie, czy znajdujące się w domu lub firmie odbiorniki zostały zarejestrowane i czy opłacany jest za nie abonament RTV. Jeżeli okaże się, że odbiornik nie został zgłoszony, właściciel może zostać zobowiązany do zapłaty kary. Jej wysokość jest dotkliwa, ponieważ wynosi trzydziestokrotność miesięcznej opłaty abonamentowej. Jeśli osoba zobowiązana nie ureguluje należności, sprawą może zająć się urząd skarbowy, który będzie dochodził pieniędzy.

Nie tylko telewizor i radio mogą być uznane za odbiornik

Na tym jednak nie kończą się problemy osób, które uważają, że abonament RTV ich nie dotyczy. Wątpliwości od kilku lat budzi bowiem to, czym właściwie jest odbiornik radiowy lub telewizyjny. W dobie internetu tradycyjny telewizor czy radio nie są już jedynymi urządzeniami, za pomocą których można odbierać programy. Telewizję można oglądać na komputerze, a radia słuchać za pośrednictwem smartfona.

Na oficjalnej stronie Poczty Polskiej pojawiły się zapisy odnoszące się bezpośrednio do orzecznictwa sądowego w tej sprawie – poinformowała Interia.pl. Wynika z nich, że urządzenie może zostać uznane za odbiornik RTV, jeżeli pozwala na odbiór programów publicznych.

Punktem zwrotnym była sprawa z lutego 2018 roku. Kontrolerzy Poczty Polskiej pojawili się w jednym z przedsiębiorstw. Na miejscu zauważyli program telewizyjny wyświetlany na monitorze LCD, który był podłączony do komputera. Kontrolerzy uznali, że sprzęt powinien zostać zarejestrowany, a przedsiębiorca powinien uiszczać abonament RTV. Ponieważ tego nie zrobił, nałożono na niego karę w wysokości 681 zł.

Firma nie zgodziła się z taką interpretacją przepisów i skierowała sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ten stanął po jej stronie. W uzasadnieniu sąd zwrócił uwagę, że możliwość odbioru mediów publicznych za pośrednictwem internetu nie oznacza automatycznie, że urządzenie należy traktować jak tradycyjny odbiornik. Jak wskazał sąd, „ustawa o abonamencie RTV nie przewiduje rejestracji i opłat w przypadku urządzeń powstałych w wyniku ekspansji nowych technologii”.

Sąd zmienił podejście do laptopów i komputerów

Na wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego sprawa jednak się nie zakończyła. Ostatecznie stanowisko WSA zostało uchylone przez Naczelny Sąd Administracyjny, który opowiedział się po stronie kontrolerów. To właśnie orzeczenie NSA stało się ważne dla późniejszego podejścia do urządzeń takich jak komputery czy smartfony. Sąd przesunął bowiem punkt ciężkości. Nie chodzi wyłącznie o to, czy mamy w domu klasyczny telewizor albo radio. Istotna jest również możliwość odbioru programu.

W praktyce oznacza to, że laptop czy telefon mogą znaleźć się w kręgu zainteresowania kontrolerów, jeśli są wykorzystywane do odbioru programów publicznych. Oglądanie telewizji na laptopie albo słuchanie Polskiego Radia za pomocą telefonu może więc zostać potraktowane jako odbiór programu na urządzeniu, które powinno być zarejestrowane. Jeżeli nie zostało zarejestrowane, może pojawić się również obowiązek zapłaty zaległego abonamentu oraz kary. NSA wprowadził jednak istotne zastrzeżenie. Sam fakt posiadania urządzenia nie wystarcza. Znaczenie ma jego faktyczne wykorzystanie do odbioru treści publicznych.

Zobacz też: Próg PIT w górę, zapłacą bogaci

Liczy się nie tylko urządzenie, ale także sposób odbioru sygnału

Interia.pl przytoczyła informację zamieszczoną na oficjalnej stronie Poczty Polskiej. Wynika z niej, że zgodnie z wyrokiem NSA z 7 marca 2023 roku, o sygnaturze II GSK 94/20, odbiornikiem radiofonicznym lub telewizyjnym może być każde urządzenie techniczne spełniające ustawowy warunek, czyli umożliwiające natychmiastowy odbiór programu.

„Zgodnie z wyrokiem NSA z dnia 7 marca 2023 r. o sygn. akt II GSK 94/20, każde urządzenie techniczne, które spełnia ustawowy warunek, a więc umożliwia natychmiastowy odbiór programu, jest odbiornikiem radiofonicznym lub telewizyjnym. Podstawowym kryterium jest zdolność urządzenia do odbioru programów bez względu na źródło poboru sygnału np. antena czy złącze internetowe”.

To oznacza, że podczas kontroli pytanie nie musi dotyczyć wyłącznie tego, czy w domu stoi telewizor albo radio. Znaczenie może mieć również laptop, komputer czy smartfon, jeżeli są wykorzystywane do odbioru mediów publicznych.

Jeżeli kontroler stwierdzi, że takie urządzenie służy do odbioru programów, a nie zostało zarejestrowane, może zobowiązać właściciela do jego zgłoszenia i naliczyć odpowiednią karę.

Granica między zwykłym urządzeniem elektronicznym a odbiornikiem RTV nie jest więc dziś tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. I choć obecny system ma zostać zastąpiony nową opłatą audiowizualną, na zmianę przepisów trzeba jeszcze poczekać. Do początku 2027 roku obowiązują stare zasady, a wraz z nimi także możliwość kontroli i sankcji.

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.