"Zgromadziliśmy niepodważalne dowody ich winy" - oświadczył Rachmon na konferencji prasowej.

Według AFP 25 skazanych to osoby związane z opozycją. Z kolei 170 pozostałych miało związki z nieżyjącym wiceministrem obrony generałem Abdu Chalimem Nazarzodahem, oskarżonym przez władze o zorganizowanie próby zamachu stanu, której celem było obalenie prezydenta Emomalego Rachmona. Generał Nazarzodah, wraz z 15 innymi spiskowcami, w następstwie wrześniowych wydarzeń został zabity w toku specjalnej 12-dniowej operacji sił bezpieczeństwa.

We wrześniowych rozruchach w stolicy, Duszanbe, i w innych miejscowościach zginęło prawie 30 osób.

Według władz Tadżykistanu jednym z organizatorów spisku przeciwko prezydentowi był również Muhiddin Kabiri, przywódca zdelegalizowanej w sierpniu ub.r., oskarżanej o powiązania z dżihadystami, Muzułmańskiej Partii Odrodzenia (IRPT). W czerwcu Kabiri, spodziewając się rychłego aresztowania, uciekł z kraju. "Kabiri jest poszukiwany międzynarodowym listem gończym - oświadczył w czwartek prokurator generalny. - Jeśli zostanie zatrzymany, będziemy wnioskować o jego ekstradycję. Jest oskarżony o finansowanie i zorganizowanie próby wojskowego zamachu stanu".

Prokurator opowiedział się również za przywróceniem kary śmierci, którą w Tadżykistanie zniesiono w 2004 roku.

Jak zauważa AFP, priorytetem rządów prezydenta Rachmona, który piastuje ten urząd od 1994 roku, jest walka z fundamentalizmem religijnym w laickim Tadżykistanie, w którym większość stanowią muzułmanie. W latach 1992-97 wojna domowa między tadżyckimi mudżahedinami i postkomunistycznym rządem doprowadziła do śmierci prawie 150 tys. ludzi.

Pod rządami Rachmona Tadżykistan zaczął coraz bardziej upodabniać się do sąsiednich satrapii z Uzbekistanu czy Turkmenistanu, z władzą absolutną i kultem prezydenta, zawłaszczeniem państwa przez rządzącą elitę oraz bezwzględnymi prześladowaniami opozycji. Po najnowszej serii zmian w konstytucji, zaakceptowanych przez obywateli w referendum z maja b.r., prezydent Tadżykistanu będzie mógł sprawować władzę przez nieograniczoną liczbę kadencji - zauważa Reuters.(PAP)

ulb/ kar/