Niewidzialna ręka rynku musi być wspierana widzialną ręką państwa. Wielkim błędem III RP było rzucenie naszych firm do gry w kapitalizm bez dania im czasu na dostosowanie się do nowych warunków - z Mateuszem Morawieckim rozmawiają Marek Chądzyński i Grzegorz Osiecki.
Po 1989 r. mieliśmy kilka wielkich strategii – plany Balcerowicza, Hausnera, Boniego – które miały przynieść nam dostatek. Jedne próbowano realizować, inne tylko z pompą ogłaszano. Jaki los czeka plan Morawieckiego?
Nasz rząd przygotował plan równo po trzech miesiącach od przejęcia sterów władzy. Poprzednicy z PO przyjęli założenia strategii gospodarczej po 18 miesiącach, rząd zatwierdził je w czwartym roku urzędowania, a cała strategia została przyjęta po pięciu latach. Patrząc więc na tempo naszych działań, to jesteśmy nieźli. Już powołaliśmy Polski Fundusz Rozwoju – to symboliczny, ale bardzo konkretny oraz wymierny dowód na to, że zamieniamy propozycje w rozwiązania i że serio traktujemy nasze deklaracje. Realizacja poszczególnych filarów naszego planu będzie trwała w niektórych przypadkach kilka miesięcy, w innych – kilkanaście lat. Bo zjawiska strukturalne zmieniające tkankę gospodarczą i społeczną trwają właśnie tak długo. Te działania będę koordynował jako minister rozwoju po to, żeby ten plan stał się rzeczywistością gospodarczą.