Poprzedni minister obrony Tomasz Siemoniak krytykuje obecnego ministra za doniesienia o korupcji i chwali za wniosek o pośmiertny awans dla pułkownika Kuklińskiego.
Reklama

Podczas sobotniego spotkania z dziennikarzami Antoni Macierewicz mówił, że audyt w MON wykaże istnienie "olbrzymiej siatki skorumpowanych polityków, urzędników, wysokich funkcjonariuszy państwa polskiego, który doprowadzili wojsko do złego stanu". W radiowej Trójce Tomasz Siemoniak odparł na to, że jako minister obrony walczył z korupcją w wojsku - podpisał porozumienie z CBA i otrzymywał różne informacje, ale - jak dodał - "nie przyszło mu do głowy" ogłaszanie ich publicznie. Zdaniem byłego ministra, to rola prokuratury. "Źle, że minister obrony jest sensatem, który ogłasza tego rodzaju rewelacje bez jakichkolwiek faktów" - mówił gość Trójki.

Tomasz Siemoniak dodał, że to co w tej sprawie mówił Antoni Macierewicz najwyraźniej nie zostało potraktowane poważnie. W innym kraju wykrycie siatki korupcyjnej byłoby tematem numer jeden - mówił.

Były minister pochwalił natomiast swojego następcę za wniosek o pośmiertny awans generalski dla pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. Jak dodał, on sam nie składał jako minister takiego wniosku, bo ówczesny prezydent Bronisław Komorowski powiedział mu, że nie zgodzi się na żaden awans pośmiertny do stopnia generalskiego, choć - jak mówił Tomasz Siemoniak - jest kilkudziesięciu kandydatów do takiego awansu - głównie żołnierzy Armii Krajowej. Gość Trójki dodał, że wniosek o awans jest najwyraźniej trudny do zrealizowania, skoro prezydent jeszcze się do niego nie ustosunkował.

Tomasz Siemoniak zapewniał, że jego pochwały dla następcy nie stoją w sprzeczności z deklaracją Grzegorza Schetyny, że Platforma Obywatelska będzie opozycją totalną.