Samoloty francuskie zbombardowały centrum telekomunikacyjne Państwa Islamskiego w Iraku. Informację przekazał minister obrony Jean-Yves Le Drian.

Celem ataku był także ośrodek propagandy dżihadystów w pobliżu Mosulu, na północy Iraku. Od poniedziałku Francuzi dokonali w tym rejonie siedmiu nalotów na trzydzieści dwa wybrane obiekty Państwa Islamskiego. Jean-Yves Le Drian stwierdził, że terroryści islamscy ponieśli w tym kraju spore straty i musieli się wycofać z dwóch ważnych miast w rejonie - mającego strategiczne znaczenie Sindżaru, o który siły kurdyjskie walczyły od połowy listopada i Ramadi - na zachód od Bagdadu.

Minister ostrzega przed zbyt wczesnym optymizmem, gdyż to nie jest koniec wojny z dżihadem w Iraku. Teraz głównym celem jest wyparcie islamistów z Mosulu. Chodzi o wspieranie z powietrza lądowych sił irackich i kurdyjskich. 20 stycznia, w Paryżu, spotykają się ministrowie obrony siedmiu państw koalicji walczącej z Państwem Islamskim w Iraku i w Syrii, aby omówić dalszą wspólną strategię.

Reklama