Przywykliśmy już do tego, że przed wyborami wysłuchujemy bardzo wielu obietnic, które potem albo w ogóle nie są realizowane, albo z ograniczeniami i na warunkach, jakie zasadniczo różnią się od tego, czego oczekiwaliśmy.
Politycy nowej opozycji i publicyści zabrali się teraz do rozliczania tych obietnic i twierdzą, że będą pilnowali rządu, żeby ich dotrzymał. Przecież to jest niepoważne! Lepiej, żeby nie dotrzymał szaleńczych obietnic i nawet nie czyniłbym mu z tego zarzutu. Już widać, że nie dotrzyma, co raczej dobrze niż źle, chociaż naturalnie nie dla wszystkich.
Obiecano nam zupełnie inne stosunki z opozycją. Może nie przyjazne, ale sprzyjające współpracy dla dobra Polski. I przez trzy miesiące prezydent nie spotkał się z premier kraju, jakby się na panią Kopacz obraził w czasie zabawy na podwórku. A potem wyznaczył daty premiery sejmowej i senackiej, kolidujące z ważnymi dla Polski międzynarodowymi spotkaniami. Zupełnie jak dzieci: zaproszę cię do domu, ale przedtem niech twoja mamusia zatelefonuje do mojej mamusi, że chce, żebyś do mnie przyszedł. A jak nie zna naszego numeru telefonu, to trudno.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.