Nie opuszczaj mnie, Katalonio

Katalonia na tle Hiszpanii
Katalonia na tle HiszpaniiDziennik Gazeta Prawna
29 września 2015

Blokowanie secesji wyrokami sądowymi tylko zwiększa poparcie dla niej. Ustępstwa mogą ocalić jedność kraju.

Niedzielne wybory regionalne w Katalonii, traktowane jako referendum niepodległościowe, wygrali zwolennicy oderwania się od Hiszpanii. Koalicja Junts pel Si (Razem na Tak) zdobyła 62 mandaty w 135-osobowym parlamencie regionalnym, a lewicowa Partia Jedności Ludowej (CUP) kolejnych 10, co oznacza, że będą mogły stworzyć rząd. Przed wyborami premier Artur Mas zapowiedział, że jeśli Madryt nie zgodzi się na wiążące referendum w sprawie secesji, jego rząd ogłosi ją w ciągu 18 miesięcy. – Katalończycy zagłosowali za niepodległością. Mamy wyraźną, bezwzględną większość, która daje nam silną legitymację, by kontynuować ten projekt – mówił w niedzielę wieczorem Mas.

Jeśli władze w Madrycie mają zamiar utrzymać jedność Hiszpanii, będą musiały pójść na kompromisy wobec Katalonii. Strategia, która sprowadzała się do przekonywania, że secesja jest niezgodna z hiszpańską konstytucją, i uciekania się do sądów, przynosi efekty odwrotne do zamierzonych.

Przed wyborami rząd w Madrycie przekonywał, że secesja nie wchodzi w grę, bo nie zezwala na to konstytucja. A gdyby do niej doszło, to Katalończycy wiele stracą, gdyż będą musieli się ubiegać o członkostwo w UE i strefie euro. Pierwszą reakcją na wyniki było natomiast negowanie rzeczywistości, gdyż rządząca Hiszpanią Partia Ludowa podkreślała, że separatystom nie udało się zdobyć bezwzględnej większości głosów – blok Razem na Tak oraz CUP uzyskały łącznie ok. 1,9 spośród czterech milionów oddanych głosów. – Te wybory powinny raz na zawsze zakończyć debatę o niepodległości – oświadczył rzecznik Partii Ludowej Pablo Casado.

Nieco bardziej realistyczną oceną sytuacji wykazał się premier Mariano Rajoy, który mówił wczoraj, że jest gotów rozmawiać z nowym rządem katalońskim, ale jak zastrzegł, w granicach prawa. – Wiele spraw można przedyskutować. Ale dopóki jestem szefem rządu, nie będę dyskutował o jedności Hiszpanii, suwerenności narodowej i wolności wszystkich Hiszpanów. Jestem gotów słuchać, ale nie omijać prawo – oświadczył Rajoy.

Rajoy jest jednak w trudnym położeniu i nie chodzi o to, że za trzy miesiące odbędą się w Hiszpanii wybory parlamentarne, które osłabią jego pozycję albo nawet pozbawią władzy. Teoretycznie hiszpański rząd może wdać się z władzami katalońskimi w batalię sądową, którą formalnie wygra, bo trybunał konstytucyjny orzeknie, że konstytucja nie przewiduje możliwości secesji regionów. Ale to w żaden sposób nie załatwi sprawy, a wręcz przeciwnie – jeszcze tylko wzmocni nastroje separatystyczne w Katalonii. Podobnie jak odwołanie przez rząd w Madrycie katalońskiego premiera. Madryt może też liczyć na niespójność programową i ideologiczną nowego rządu katalońskiego (główna partia wchodząca w skład Razem na Tak jest centroprawicowa, CUP – radykalnie lewicowa), przez co agenda niepodległościowa zejdzie na plan dalszy. To też nie jest docelowe rozwiązanie.

Wydaje się, że władze w Madrycie będą musiały pójść na jakieś ustępstwa, które jeszcze bardziej zwiększą autonomię Katalonii. Mogłoby to być np. przyznanie Barcelonie pełnej niezależności podatkowej, bo jedną z przyczyn katalońskiego separatyzmu jest przekonanie mieszkańców regionu, że finansują oni uboższe regiony Hiszpanii. Katalonia faktycznie wpłaca do budżetu centralnego więcej, niż z niego dostaje – według Barcelony różnica wynosi 15 mld euro rocznie. Innym scenariuszem, o którym się mówi, byłoby przekształcenie Hiszpanii w państwo federalne z dużymi kompetencjami wszystkich regionów. Jednak wypracowanie takiej reformy nie byłoby łatwe ani szybkie. Paradoksalnie Madryt mógłby też zagrać va banque i zgodzić się na referendum w Katalonii, tak jak to zrobił Londyn, godząc się na plebiscyt w sprawie niepodległości Szkocji, którą jej mieszkańcy odrzucili. Bo wyniki niedzielnych wyborów wcale nie musiałyby się przekładać na referendum. – Wiele osób głosowało na Razem na Tak, choć nie popiera secesji, aby w ten sposób dać silniejszy mandat do negocjacji – mówi Jose Pablo Ferrandiz z ośrodka badawczego Metroscopia. Według sondaży gdyby Katalonia otrzymała większe uprawnienia w zakresie podatków oraz wzmocniona zostałaby pozycja języka katalońskiego, większość mieszkańców gotowa byłaby pozostać w składzie Hiszpanii. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.