Największe protesty odbyły się na zachodzie kraju. Konwoje złożone z wielu traktorów ciągnących przyczepy wypełnione słomą lub nawozem ustawiono przed siedzibami prefektów, rzeźniami i magazynami sklepów wielkich sieci handlowych.
Palono stosy opon. Na wielu drogach zorganizowano tak zwane „operacje ślimak”. Polegają one na tym, że blokujące przejazd pojazdy poruszają się w bardzo wolnym tempie. W miejscowości Saint-Lo sześćdziesiąt ciągników zatarasowało główne rondo w mieście. W Rennes 250 traktorów uniemożliwiało dostanie się do prefektury. W wielu miejscach rozwinięto transparenty z napisami zachęcającymi do kupowania tylko francuskich towarów.
- Miny w strefie euro, czyli nie tylko Grecja. Kolejne kraje wpadną w recesję
- Francja: Żołnierze oskarżeni o pedofilię w czasie misji w Burkina Faso
- PiS: Najpierw wzrost poziomu życia potem euro
- Francja: Nie wolno umieszczać muzułmanów w jednym więzieniu
- Francja: Jutrzejsza blokada tunelu pod Kanałem La Manche będzie jeszcze bardziej dotkliwa
Rolnicy twierdzą, że ceny mięsa wołowego, wieprzowiny i zboża, które nie drgnęły od dłuższego czasu, nie pozwalają na pokrycie rosnących kosztów ich produkcji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu