Szokujące statystyki amerykańskiej Fundacji Policyjnej. Policjanci w Stanach Zjednoczonych zabijają codziennie więcej niż dwie osoby - informuje "Washington Post". Od początku roku zginęło 385 osób.
Reklama

W obliczu braku federalnych danych, dotyczących tej kwestii, "Washington Post" korzysta z własnych informacji oraz ze statystyk organizacji pozarządowych. Wynika to z faktu, że co najmniej 17 tysięcy lokalnych i stanowych agencji policyjnych nie jest zobowiązanych do gromadzenia danych, dotyczących liczby osób zastrzelonych przez policjantów.

"Jeśli nie zaczniemy zbierać dokładnych danych, nie zdołamy ograniczyć liczby zabójstw" - podkreślają dziennikarze "Washington Post". Przypominają przy tym głośną sprawę zabójstwa 18-letniego Michaela Browna, przypadkowo zastrzelonego przez funkcjonariuszy policji w stanie Missouri.

Z informacji dziennika wynika, że większość zastrzelonych przez policjantów to czarnoskórzy. W porównaniu z liczbą białych oraz przedstawicieli innych mniejszości, Afroamerykanów zabito trzy razy więcej. Większość policyjnych ofiar była uzbrojona w pistolety, noże i inne niebezpieczne przedmioty. Mniej niż jedna piąta w momencie zabójstwa nie posiadała żadnej broni.