Wybór Andrzeja Dudy na prezydenta to największa zmiana polityczna od 1995 r., kiedy Lech Wałęsa przegrał z wychowankiem PZPR
W drugim sezonie brytyjskiego serialu „House of Cards” premierowi Francisowi Urquhartowi wyrasta przeciwnik. Na tron wstępuje młody król, który chce większego wpływu na krajową politykę. Monarcha przede wszystkim krytykuje politykę socjalną konserwatywnego gabinetu, a właściwie jej brak. Objeżdża nawet autokarem osiedla komunalne, aby zwrócić uwagę kraju na problemy zamieszkujących je społeczności.
Między fikcyjną sytuacją z brytyjskiej produkcji (na niej wzorowany jest amerykański serial) a powyborczą rzeczywistością w Polsce można znaleźć wiele analogii. I tu, i tam głową państwa został obiecujący zmianę człowiek grający kartą młodości, świeżości i zmiany. Zarówno na Wyspach, jak i w Polsce przyzwyczailiśmy się do pewnego stylu sprawowania urzędu przez głowy państwa – w opozycji do bieżącej polityki (uwzględniając oczywiste różnice). Nad Tamizą i nad Wisłą ten zdystansowany styl cieszy się aprobatą większości. Co nie znaczy, że styl inny, bardziej zaangażowany, nie jest możliwy. Nikt po prostu dotychczas go nie wypróbował.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.