Po ogłoszeniu wyników II tury wyborów na Twitterze ktoś napisał: „głównym atrybutem kandydata Dudy była premier Kopacz”. To prawda.
Duda nie wygrał dlatego, że był świetny. Fakt – jest świeży, widać, że mu się chciało, tak jak całemu PiS-owi chciało się wreszcie coś wygrać. Duda był jednak mocny przede wszystkim słabością prezydenta Komorowskiego i – co w moim odczuciu dominujące – kompletną nijakością premier Kopacz. Tak przezroczystego szefa rządu nie mieliśmy bowiem nigdy. Tak wyzutego z wizji, poglądów, misji, chęci działania i energii. Tak słabego pod każdym względem. Tak ogromnie zdominowanego przez poprzednika, który przewyższał ją pod względem politycznych talentów o kilka rozmiarów. Tak okropnie pozbawionego pomysłu na Polskę.
Stawiam dolary przeciwko orzechom, że gdyby premier Kopacz aktywnie włączyła się w kampanię prezydenta Komorowskiego, zdecydowanie wzrosłyby jego szanse. Myślę, że Kancelaria Prezydenta popełniła polityczne samobójstwo, radykalnie i wymownie odcinając się od PO już na wstępie „zabiegów” o reelekcję. Umyślnie użyłem cudzysłowu, ponieważ cała Polska widziała, że z realnym, skutecznym zabieganiem o głosy wyborców nie miało to nic wspólnego.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.