Brak stałego zatrudnienia pilotów jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa lotniczego

Takuya Komada, pilot All Nippon Airways siedzi za sterami Boeinga 787
Takuya Komada, pilot All Nippon Airways siedzi za sterami Boeinga 787Bloomberg / Haruyoshi Yamaguchi
29 marca 2015

„Nietypowo” zatrudnieni piloci zagrożeniem dla bezpieczeństwa lotniczego. Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu w Gandawie. Spośród ponad 6 tysięcy pilotów, którzy wzięli udział w ich badaniu, 1/6 była zatrudniona w sposób, który może mieć negatywne konsekwencje w ich codziennej pracy.

Chodzi m.in. o pilotów nie związanych bezpośrednio z żadną linią lotniczą, którzy są zatrudniani przez agencje pracy tymczasowej lub na umowach bez zagwarantowanej minimalnej pensji. Powoduje to, że mają oni często bardzo słabe warunki socjalne. 7/10 samozatrudnionych pilotów pracuje dla tanich linii lotniczych. W najgorszej sytuacji są osoby młode, które czasem wręcz płacą operatorom za latanie, by w ten sposób zdobyć doświadczenie.

Wtedy niechętnie też zgłaszają ewentualne problemy techniczne, by nie stracić lotu, za który sami zapłacili. Zdarza się też, że piloci są pod presją, by latać z minimalnym poziomem paliwa albo mimo choroby.

Eksperci wskazują, że powody tej sytuacji są luki w prawie pracy lub niewłaściwie wprowadzane w życie przepisy dotyczące bezpieczeństwa.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.