Miller: PO ma problem z in vitro, boi się konserwatywnego elektoratu

9 marca 2015

Leszek Miller obawia się, że PO znajdzie jakąś przeszkodę, która uniemożliwi przyjęcie ustawy o in vitro.

Projekt Ministerstwa Zdrowia ma jutro przyjąć Rada Ministrów. Rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa -Błońska twierdzi, że do wakacji ustawa wyjdzie z Sejmu.

Lider SLD Leszek Miller wątpi jednak, że uda się to zrealizować, bo "Platforma Obywatelska to specjaliści od szumnych zapowiedzi i cichych odwrotów". Zdaniem szefa SLD, zapewne okaże się, że jest jakaś nieprzewidziana przeszkoda, która uniemożliwi tę inicjatywę. Do tego - jak twierdzi Miller - jest spora część konserwatywnego elektoratu, która sobie nie życzy tej ustawy.

Leszek Miller uważa, że premier Ewa Kopacz, która jest lekarzem, powinna wykazać szczególną determinację w sprawie in vitro, bo to nie jest to walka z życiem a o życie. "Dziwię się, że tyle lat minęło a rządząca koalicja nie jest w stanie zaprezentować projektu tej ustawy" - powiedział Miller.

Projekt ministerstwa zdrowia daje dostęp do in vitro nie tylko małżeństwom, ale także związkom nieformalnym. Zapłodnionych będzie mogło być nie więcej niż 6 komórek jajowych. Zakazane będzie handlowanie komórkami, ale dopuszczone ma być przekazywanie innym parom niewykorzystanych komórek rozrodczych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.