Zamordowany polityk nie tylko ostro krytykował rosyjskie władze za korupcję, ale także jako jeden z nielicznych przedstawicieli opozycji zdecydowanie wspierał Ukrainę w jej zmaganiach z Moskwą

50 tys. ludzi wzięło wczoraj udział w moskiewskim marszu upamiętniającym zamordowanego Borisa Niemcowa, lidera opozycji, który także na tle kolegów wyróżniał się potępieniem aneksji Krymu. Manifestanci nieśli portrety Niemcowa z nawiązującym do jego imienia hasłem „Boriś!” (Walcz!). Niedziela i tak miała być dniem protestu opozycji, do udziału w którym Niemcow namawiał jeszcze w dniu śmierci. 10 lutego magazyn „Sobiesiednik” zapytał go, czy nie obawia się, że Władimir Putin go zabije. – Trochę tak. Choć nie tak bardzo, jak moja mama – odpowiedział.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.