Wybory samorządowe: kandydaci "piorą brudy" w sieci

internet, komputer, złość, kobieta
internet, komputer, złość, kobietaShutterStock
3 listopada 2014

Czarne barwy samorządowej kampanii wyborczej. Kandydaci hurtowo przenieśli się do Internetu i szybko odkryli jego ciemną stronę. Zamiast debaty i programu mamy anonimowe wyzwiska oraz obrzucanie się błotem. Do akcji coraz częściej musi wkraczać prokuratura.

W Świdnicy kandydatowi na radnego wyciągnięto najbardziej intymne sprawy, w Świebodzicach hakerzy zaatakowali profil facebookowy innego kandydata, a Strzegomiu pojawiła się w internecie informacja, że działania przyszłego radnego oparte są na kłamstwie i intrydze.

Prokurator Marek Rusin przyznaje, że coraz częściej interweniują. Jak mówi, w okresie kampanii wyborczej takich doniesień wpływa więcej do prokuratury.
Ekspert marketingu politycznego Tomasz Alberski podkreśla, że takie działania kandydatów to niestety smutna internetowa norma.

- Chwytają się różnych sposobów do tego żeby zwiększyć swoje szanse, a ograniczyć szanse konkurentów - mówi ekspert.
Wybory samorządowe już za dwa tygodnie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.