Rosja powinna oddać Krym Ukrainie, ale dopóki prezydentem Rosji jest Władimir Putin nie odda go - przekonywał na antenie Radia Zet szef MSZ Radosław Sikorski.

Sikorski mówiąc o stosunku Zachodu do Putina zwrócił uwagę, że prezydent Rosji jest poddawany "pewnego rodzaju ostracyzmowi". Dodał jednak, że nie oznacza to iż z Rosją nie należy rozmawiać. - Zachód rozmawia z przywódcą Rosji, ja będę w przyszłym tygodniu w Petersburgu rozmawiał z szefem dyplomacji Rosji. Gdy jest kryzys trzeba rozmawiać, ale to nie znaczy, że nie potępiamy aneksji Krymu, a w szczególności tego eksportu terroryzmu, który ma miejsce w tej chwili na wschodniej Ukrainie - zaznaczył szef polskiej dyplomacji.

Sikorski przekonywał też, że Rosja potrzebuje Ukrainy, a Ukraina potrzebuje Rosji i dlatego Putin uzna wybór Petra Poroszenki na prezydenta. - Ukraina potrzebuje rosyjskiego gazu, a Krym potrzebuje chociażby ukraińskiej wody, bez której nie ma tam rolnictwa. W interesie Rosji jest, aby mieć normalne stosunki dyplomatyczne z Ukrainą. Zresztą wczoraj rosyjski ambasador wrócił do Kijowa - zauważył szef MSZ.