"Bezzałogowy samolot nie pojawił się w wyznaczonej do lądowania strefie. Sprzętu za 100 tysięcy złotych szukają żołnierze wspierani przez kolejne drony" - podał TVN 24.

Kto szuka zaginionego w okolicach Skulska wojskowego drona? Wojskowi twierdzą, że firma, która go wyprodukowała, natomiast firma informuje, że za poszukiwana odpowiedzialne jest Ministerstwo Obrony Narodowej.

Pułkownik Artur Goławski z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych powiedział, że wojskowi na początku poszukiwań wspierali przedstawicieli producenta. Ponieważ sprzęt jest na gwarancji, sprawę pozostawiono wspomnianej firmie. Dariusz Sobczak reprezentujący producenta zaprzecza, mówiąc, że właścicielem urządzenia jest MON. To tak jakby kazać szukać firmie Mercedes zaginione auto, które ktoś kupił.

Dron zniknął w środę podczas ćwiczeń wojskowych. Według pułkownika Goławskiego żołnierze nie zawinili. Początkowo MON twierdził, że samolot zerwał się z linki, ale producent twierdzi, że żadnej linki tam nie było. Sprawa jest wyjaśniana, ale wojsko już złożyło reklamację. Żołnierze liczą na to, że jeśli maszyna się nie znajdzie, firma przekaże im nową maszynę.

Reklama