Rosja robi wszystko, by zachować jak największą strefę uzależnionych od siebie państw. Ale kosztuje to bardzo dużo. Tylko promocyjne ceny gazu dla najwierniejszych sojuszników pochłaniają 6 mld dol. rocznie. Dopłaca Moskwa
Tańsze surowce, preferencyjne kredyty albo pomoc wojskowa. Oto co Rosja proponuje sąsiadom w zamian za lojalność. Moskwa co roku pompuje miliardy dolarów, by utrzymać wpływy w dawnych republikach sowieckich.
Jako ostatnia na pomoc ze strony Rosji załapała się Białoruś. Na początku stycznia kraj dostał pierwszą, wartą 450 mln dol. transzę nowego kredytu o łącznej wartości 2 mld dol. Mińsk dostał wsparcie na bardzo korzystnych warunkach. Oprocentowanie długu wynosi bowiem zaledwie 4 proc. – o połowę mniej niż poziom inflacji w Rosji i stawki analogicznych kredytów proponowanych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. To nagroda za udział Białorusi, choć niechętny, we wszystkich rosyjskich inicjatywach integracyjnych. Według obliczeń rosyjskich ekspertów integracyjna zniżka na gaz i zniesienie ceł eksportowych na ropę kosztują Rosję 3 mld dol. rocznie.