Tuż przed plebiscytem Hanna Gronkiewicz-Waltz napisała list do rodziców sfrustrowanych brakiem zajęć dodatkowych w przedszkolach. Muszą pokwitować jego odbiór, zaznaczając, jakich zajęć sobie życzą. Problem w tym, że nie wiadomo, kto te lekcje poprowadzi.
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, o której losach za trzy tygodnie zadecydują mieszkańcy w referendum, rozesłała do wszystkich przedszkoli list poświęcony zajęciom dodatkowym. Rodzice opowiadają, że odbierając go, musieli podpisywać listę potwierdzającą ten fakt. Jeden z rozmówców DGP przekonuje, że praktyki tak wykorzystanych „zasobów administracyjnych” w postaci pracowników zatrudnianych przez miasto, przypominają mu schyłkowy okres rządów ukraińskiego prezydenta Leonida Kuczmy.
Jedna strona ulży rodzicom?
Sam dokument to jedna strona A4, na której pani prezydent tłumaczy zamieszanie z zajęciami dodatkowymi. Jego treść utrzymana jest w konwencji marketingu politycznego. „Zdaję sobie sprawę, jak dużo zamieszania wywołały ostatnie zmiany (...) zwłaszcza w obszarze zajęć dodatkowych” – zaczyna prezydent Warszawy. Dalej przypomina, że aby ulżyć rodzicom, zdecydowano się na sfinansowanie w pierwszej kolejności angielskiego, rytmiki i gimnastyki korekcyjnej, precyzując, że na ten cel zostanie wydane 10 mln zł.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.