Tusk: Fałszywe alarmy bombowe to łajdactwo

Donald Tusk
Donald TuskNewspix / KRZYSZTOF BURSKI
26 czerwca 2013

Fałszywe alarmy bombowe to akt łajdactwa - uważa premier Donald Tusk. Wczoraj kilkadziesiąt instytucji użyteczności publicznej - w tym szpitale - zostało ewakuowanych.

 Do prokuratur, komend policji i placówek zdrowia w całym kraju rozesłano maile z informacją o podłożonych bombach. Policja zatrzymała do tej pory dwie osoby podejrzane o wysłanie tych informacji. 

Premier Tusk powiedział dziś dziennikarzom, że pozytywnie ocenia pracę służb w tej sprawie oraz liczy na adekwatne do czynu kary dla sprawców. Jego zdaniem ktoś kto wysyła list o bombie do szpitala musi sobie zdawać sprawę z zagrożenia, jakie tym wywołuje. Taka osoba liczy się z tym, ze placówka będzie ewakuowana, że na niebezpieczeństwo narażone są setki osób - mówił premier. Dodał, że w Polsce trzeba skończyć z "manią" wysyłania fałszywych informacji o bombach. 

Według szefa rządu przepisy prawa w przypadku fałszywych alarmów bombowych dają sondom podstawę do skazania na wysokie kary. Donald Tusk uważa, że można w tych konkretnych przypadkach zastosować przepisy o narażeniu zdrowia i życia albo zapisy mówiące o akcie terroru.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.