Rząd chce ułatwić procedurę zmiany płci

5 kwietnia 2013

Rząd zamierza ułatwić korektę płci. Projekt może być rozpatrywany łącznie z propozycjami posłanki Ruchu Palikota - informuje "Rzeczpospolita".

Obecnie osoba decydująca się w Polsce na korektę płci jest skazana na długą batalię sądową. Zanim zmieni dane w urzędzie stanu cywilnego, musi pozwać swoich rodziców w związku z nieprawidłowym ustaleniem płci dziecka.

W 2011 roku rzecznik praw obywatelskich Irena Lipowicz napisała do ówczesnego ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego z PO, że wymóg pozywania rodziców "generuje zbędne koszty emocjonalne". Kwiatkowski podzielił jej opinię i opowiedział się za powołaniem rządowego zespołu, który przygotowałby zmiany w przepisach - przypomina dziennik. Jego następca Jarosław Gowin początkowo tłumaczył, że priorytetowo traktuje te nowelizacje, które zapowiedział w exposé premier Donald Tusk. O ułatwieniach dotyczących zmiany płci nie było tam mowy. Mimo to, jak ustaliła "Rzeczpospolita" w połowie ubiegłego roku zespół w końcu powstał.

O co chodzi w projekcie Grodzkiej? Chce ona, by zmiana płci była możliwa od 16. roku życia. Wystarczyłoby złożyć wniosek z opiniami od dwóch specjalistów. Rola sądu praktycznie ograniczałaby się do zaakceptowania wniosku. Wnioskodawca nie musiałby wcześniej poddawać się żadnym zabiegom chirurgicznym.

W przypadku osób, które mają cechy anatomiczne męskie i żeńskie, granica wieku wynosiłaby 13 lat.

– Chodzi o to, by uniemożliwić operowanie niemowląt z takimi cechami, co obecnie nie zdarza się rzadko – tłumaczy Grodzka.

Co proponuje rząd? Na razie pewne jest tylko zastąpienie obecnej procedury pozywania rodziców trybem pozaprocesowym. Ustalenie płci przebiegałoby więc podobnie, jak choćby stwierdzenie nabycia spadku.


Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Media

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.