Tomasz Nałęcz w Radiu ZET powiedział, że rozumie słowa Agnieszki Holland, która w wywiadzie zapowiedziała, że więcej nie zagłosuje na Platformę Obywatelską, którą nazwała „partią oszustów”. – Mój syn, 32-letni prawnik, zwolennik Platformy Obywatelskiej, z którym rozmawiałem po tym słynnym głosowaniu sejmowym, no gdyby miał maczugę i liderów Platformy w zasięgu ręki, to pewnie by dokonał ojcobójstwa – stwierdził Nałęcz.

Nałęcz, że po głosowaniu ustaw o związkach partnerskich, które zostały odrzucone w pierwszym czytaniu głosami konserwatystów z Platformy Obywatelskiej uruchomione zostały emocje, ale wyborcy PO tak naprawdę nie mają wyjścia. – Kiedy Agnieszka Holland i mój syn odłożą na bok emocje i uruchomią rozum, to pewnie dojdą do wniosku, że no dobrze, jeśli nie Platforma to kto? Nie iść do wyborów to zrobić przysługę PiS. Jest bardzo wielu ludzi w Polsce, którzy się wściekają na różne zachowania Platformy, no ale jak przychodzi do tej decydującej próby to znaczna część z nich zaciska zęby... – mówił Nałęcz.