PiS złożył zapowiadany od miesięcy wniosek o konstruktywne wotum nieufności. Kandydatem na premiera, następcę Donalda Tuska jest profesor Piotr Gliński. Inicjatywa PiS nie ma poparcia sejmowej większości, a także całej opozycji.

Kandydat na premiera tak zwanego technicznego rządu, profesor Piotr Gliński miałby w zamyśle PiS przeprowadzić niezbędne reformy i doprowadzić do wcześniejszych wyborów. Według Adama Hofmana, rzecznika Prawa i Sprawiedliwości, PiS od złożenia wniosku rozpoczyna poważne rozmowy o tym, jak zmienić polskie państwo. Tematy związków partnerskich i zmian marszałków, które ostatnio zdominowały debatę publiczną są jego zdaniem mniej istotne w roku kryzysu.

Jarosław Kaczyński dodał z kolei, że wniosek jest przede wszystkim szansą na zmianę, która - jego zdaniem - jest bezwzględnie potrzebna po to, by Polska mogła się rozwijać i wykorzystywać szanse jakie daje nam członkostwo w Unii Europejskiej. Rząd powołany przez PiS miałby też wykorzystywać szanse wynikające z obecnego stanu gospodarki, w której o sukcesie decyduje patent i wynalazek. Politycy PiS podkreślają, że nawet jeśli nie dojdzie do zmiany w rządzie, konstruktywne wotum nieufności doprowadzi do rozmów nad sytuacją w kraju.

Sam Piotr Gliński stwierdził, że jest gotowy do rozmów z klubami parlamentarnymi na temat utworzenia nowego rządu. Profesor wie, że przedstawiciele klubów podchodzą do jego misji z dystansem. Piotr Gliński jednocześnie twierdzi, że "czasami dochodzi do niespodziewanych przełomów politycznych". Profesor wyraził nadzieję, że taki przełom nastąpi właśnie w tym roku. Kandydat PiS-u na premiera powiedział także, że bierze pod uwagę trzy formuły: autorski rząd ekspertów, koalicję złożoną z polityków lub rząd koalicyjny złożony z ekspertów rekomendowanych przez polityków. Dodał, że przychodzi do rozmów z klubami z grupą około 20 ekspertów, nie ma jednak swojego gabinetu.

Reklama

Ta kandydatura skazana jest na niepowodzenie - tak z kolei powiedział lider Solidarnej Polski, Zbigniew Ziobro. Wszystko wskazuje na to, że SP wniosku PiS-u nie poprze. Zbigniew Ziobro mówił na konferencji prasowej, że Prawo i Sprawiedliwość nie podjęło żadnej próby współdziałania, by obalić rząd koalicji PO-PSL. Zdaniem Ziobry, "wirtualny kandydat" odwróci uwagę opinii publicznej od nieudolności rządu i Donalda Tuska. Ziobro zapowiedział jednocześnie, że posłowie Solidarnej Polski spotkają się z profesorem Glińskim. Stawia jednak warunek - ma być ono otwarte dla mediów.

Reklama

Podobnego zdania jest Małgorzata Kidawa-Błońska z PO. W jej opinii, inicjatywa posłów z PiS-u nie ma szans w parlamencie, ponieważ musieliby ją poprzeć posłowie Platformy Obywatelskiej, a na to się nie zanosi. W rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową wiceszefowa PO podkreśliła, że nie ma potrzeby wymiany rządu. Jej zdaniem, państwo działa sprawnie. Posłanka dodała, że profesor Gliński został wykorzystany przez Jarosława Kaczyńskiego. Małgorzata Kidawa-Błońska zasugerowała też posłom Prawa i Sprawiedliwości, by dobrze wykorzystali 3 lata, jakie zostały do wyborów parlamentarnych. Pytana, czy klub PO spotka się z profesorem Glińskim, odpowiedziała, że nie widzi ku temu powodu.

Krytycznie o pomyśle PiS-u wypowiada się także Leszek Miller. Lider SLD uważa, że wniosek Prawa i Sprawiedliwości o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu nie ma żadnych szans. Były premier stwierdził, że kandydatura profesora Piotra Glińskiego na premiera jest nierealna, a działania PiS-u to farsa.

Kończy się parodia i telenowela PiS-u - tak natomiast Artur Dębski z Ruchu Palikota komentuje pomysł partii Jarosława Kaczyńskiego. Nie wiem, na co liczy prezes - zaznacza Artur Dębski. Poseł nie widzi jednak przeszkód, by klub Ruchu Palikota spotkał się z Glińskim. Profesor stwierdził jednak, że nie zgadza się z polityką Palikota i nie widzi potrzeby prowadzenia z nim dialogu.

Wniosek Prawa i Sprawiedliwości będzie poddany pod głosowanie na marcowym posiedzeniu Sejmu. Tak zapowiadała marszałek Sejmu Ewa Kopacz. Sejm wyraża wotum nieufności Radzie Ministrów większością ustawowej liczby posłów, czyli do jego uchwalenia potrzebne jest 231 głosów.