Walki posłów to specjalność Ukraińców i Azjatów. Brytyjczycy kradną. My ograniczamy się do pyskówek. Na razie
W polskim parlamencie nieparlamentarne zachowania stają się normą. Z narastającym niesmakiem śledziliśmy, jak najpierw, w trakcie burzliwej debaty nad podniesieniem wieku emerytalnego, Jarosław Kaczyński z Januszem Palikotem obrzucali się inwektywami. I później, jak Stefan Niesiołowski z Platformy szarpał i obrażał dziennikarkę Ewę Stankiewicz.
Okazuje się jednak, że nawet w brytyjskim parlamencie – wskazywanym przy okazji wszelkich awantur jako wzór dobrych obyczajów – dochodzi do wykroczeń, a nawet przestępstw. I nie chodzi wcale o wykroczenia przeciw dobrym obyczajom. Brytyjski parlament opublikował niedawno listę wszystkich przestępstw, które popełniono na terenie Izby Gmin, Izby Lordów oraz pozostałych budynków parlamentarnych od początku zeszłego roku do końca marca obecnego. Spośród 101 zgłoszonych przestępstw najwięcej, bo aż 76, było kradzieży.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.