We Włoszech w ostatnich dniach zmarnowało się ponad 100 tysięcy ton żywności z powodu strajku transportowców - taki rezultat protestu przedstawił w piątek związek rolników indywidualnych, Coldiretti. Oszacowano, że straty rolników wynoszą 200 mln euro.
Kierowcy tirów - najpierw na Sycylii, a od poniedziałku w całych Włoszech - protestują przeciwko wzrostowi cen paliw i wielu opłat, dotkliwych dla ich branży; domagają się interwencji rządu.
Blokowane są drogi, w rezultacie czego doszło do paraliżu transportu towarów. Na południu zabrakło paliwa, a w sklepach prawie w całych Włoszech skończyły się zapasy świeżej żywności. W miastach trudno kupić świeże mleko, warzywa i owoce.
Od piątku, czyli ostatniego dniu strajku, sytuacja ma powrócić do normy - zapowiadają organizatorzy protestu.
Włoscy rolnicy liczą zaś straty, poniesione przez ich branżę. Związek Coldiretti poinformował, że straconych zostało 200 tysięcy godzin pracy przy zbiorze, magazynowaniu i produkcji żywności.
W handlu zanotowano w tych dniach spadek zakupu warzyw i owoców o 30 procent; to zaś wyłącznie dlatego, że nie było ich w sprzedaży.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu