Nawet na przykładzie stanu wojennego można udowodnić tezę o wyższości kapitalizmu nad socjalizmem.
Zostawiając rozważania na temat legalności czy nielegalności wprowadzenia stanu wojennego w Polsce konstytucjonalistom, a badania, czy w grudniu 1981 r. faktycznie istniała groźba sowieckiej interwencji – historykom, co do jednej kwestii nie ma wątpliwości. Stan wojenny pogłębił zapaść gospodarczą Polski, spowodował nieodwracalne straty demograficzno-społeczne i zwiększył zapóźnienie Polski w stosunku do Europy Zachodniej o więcej niż osiem lat, o które wydłużył trwanie komunizmu. To wystarczające powody – oczywiście niejedyne – by uznać wojskowy zamach stanu, bo tym w istocie było wprowadzenie stanu wojennego, za wydarzenie negatywne.
Nie można ekipie generała Jaruzelskiego zarzucić, że nie próbowała wprowadzać jakichś reform gospodarczych. Ale wskutek trzymania się zasad gospodarki centralnie planowanej, politycznych ograniczeń i braku ekonomicznego know-how przynosiły one efekty odwrotne do zamierzonych. Deficyt budżetowy łatano dodrukowywaniem pieniędzy, co zwiększało inflację, a podwyżki cen powodowały kolejne strajki i żądania podwyżek płac. W 1982 r. realne dochody ludności spadły w porównaniu z poprzednim o blisko 30 proc. W 1985 r., gdy najgorszy okres gospodarka miała już za sobą, dochód narodowy Polski nadal był o 20 proc. niższy niż w 1979 r. Długofalowym skutkiem stanu wojennego była emigracja – od wprowadzenia stanu wojennego do 1989 r. z Polski wyjechało na stałe od 700 tys. do miliona osób.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.