Nowy premier Libii Abd ar-Rahim al-Kib wyszedł bez szwanku z zamachu, którego dokonała podczas oficjalnej uroczystości grupa uzbrojonych mężczyzn - poinformowała w niedzielę agencja EFE, powołując się na źródła zbliżone do rządu libijskiego.
Do ataku na premiera doszło w sobotę podczas wizyty, którą składał wraz z kilkoma członkami swego rządu w państwowej rozgłośni radiowej w dzielnicy Aszat, na peryferiach Trypolisu.
W chwili gdy al-Kib wchodził do budynku, z grupy zamachowców padły strzały w kierunku członków delegacji. Dwaj z nich ponieśli śmierć, a pięciu zostało rannych - podały cytowane źródła.
Kule nie dosięgły premiera.
Dwaj spośród zamachowców zostali zatrzymani, brak jednak na razie informacji, do jakiego ugrupowania czy organizacji opozycyjnej należą.
Cytowani przez EFE informatorzy, którzy ze względów bezpieczeństwa chcieli zachować anonimowość, przypuszczają, że sprawcami zamachu byli członkowie "piątej kolumny" Muammara Kadafiego, czyli zwolennicy obalonego dyktatora Libii.
Zamach nastąpił zaledwie trzy dni po ogłoszeniu składu nowego libijskiego rządu sformowanego przez Al-Kiba. Jest on krytykowany przez niektóre ugrupowania i klany plemienne domagające się szerszej reprezentacji w nowym gabinecie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu