Z apelem o natychmiastową dymisję i złożenie mandatu zwrócili się we wtorek do podejrzanego o korupcję prezydenta Starachowic Wojciecha Bernatowicza działacze lokalnej PO. Pismo w tej sprawie złożyli w magistracie.

"Szacunek wobec mieszkańców, wyborców i pełnionego urzędu wymaga ustąpienia z pełnionej funkcji" - napisali. Do rezygnacji z pełnionych funkcji wezwali także współpracowników prezydenta, którzy mogli uczestniczyć w korupcyjnym procederze.

Decyzję w sprawie wystosowania apelu podjął Zarząd Powiatowy Platformy Obywatelskiej w Starachowicach. Szefowa starachowickiej PO Jolanta Nowak powiedziała PAP, że oświadczenie jest konsekwencją przyznania się prezydenta podczas przesłuchania w prokuraturze do zarzutów korupcyjnych.

To ponowny apel działaczy PO w Starachowicach o dymisję Bernatowicza

Reklama

W połowie września radni PO zasiadający w radzie miejskiej przesłali do przebywającego wówczas w areszcie szefa lokalnego samorządu pismo z prośbą o rezygnację. Prezydent nie ustosunkował się do pisma. "Dajemy prezydentowi jeszcze jedną szansę na rozważenie decyzji o dymisji" - powiedziała Nowak.

Z kolei radni PiS chcieli referendum w sprawie odwołania prezydenta - ich wniosek nie znalazł poparcia wystarczającej liczby radnych. Według działaczy PO referendum byłoby zbyt kosztownym przedsięwzięciem.

Reklama

Bernatowicz został zatrzymany przez CBA pod koniec sierpnia

Prokuratura zarzuciła mu, że przyjął łącznie 96 tys. zł łapówek. Zarzuty korupcyjne mają związek z działalnością starachowickich spółek komunalnych w latach 2008-2010. Prezydent został aresztowany - początkowo nie przyznawał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

W czwartek, podczas przesłuchania w prokuraturze, prezydent Starachowic przyznał się do zarzutów i został zwolniony z aresztu.

Bernatowicz wydał w poniedziałek oświadczenie, w którym poinformował, że udaje się na urlop. Zapowiedział, że po powrocie rozpocznie niezbędne działania, by miasto - w sferze wizerunkowej i gospodarczej - nie poniosło uszczerbku.

Z prośbą o "natychmiastowe" podjęcie stosownych kroków dla "usprawnienia działania" samorządu lokalnego w Starachowicach wystąpił w poniedziałek do premiera Donalda Tuska starachowicki poseł PiS Krzysztof Lipiec. W opinii parlamentarzysty, sytuacja, w której "człowiek z zarzutami korupcyjnymi, do których się przyznał, wraca do pełnienia obowiązków, przy których odpowiada za finanse publiczne nie jest normalna" i "źle świadczy o sprawności państwa".

Mandat szefa lokalnego samorządu wygasa w przypadku skazania prawomocnym wyroku sądu

W czwartek prok. Piotr Kosmaty z prowadzącej śledztwo w sprawie prezydenta Starachowic Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie powiedział PAP, że "Wojciech B. przyznał się do wszystkich zarzutów", złożył także wyjaśnienia w sprawie. Prokuratura ze względu na dobro śledztwa nie ujawnia ich treści.

Po przesłuchaniu prokuratura zwolniła prezydenta z aresztu - zastosowała wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 90 tys. zł oraz zakaz opuszczania kraju.

Pod koniec października prokuratura zapowiadała, że do końca roku przeciwko prezydentowi Starachowic sporządzony zostanie akt oskarżenia. Według prokuratury w śledztwie pojawiły się także inne wątki, dotyczące np. przyznawania miejskich dotacji na funkcjonowanie klubu płetwonurków, prowadzonego przez osobę z rodziny prezydenta. "Nic nie stoi na przeszkodzie, by wątki poboczne w razie potrzeby zostały wyłączone do odrębnego postępowania" - mówił wówczas prok. Kosmaty.

W śledztwie o wręczanie łapówek podejrzany jest przedsiębiorca Marian S., który przyznał się do winy i po wpłaceniu 50 tys. zł poręczenia majątkowego odzyskał wolność. Zarzuty korupcji usłyszała także Justyna B. z urzędu miejskiego w Starachowicach, która - zdaniem prokuratury - miała pośredniczyć w przekazywaniu pieniędzy. Kobieta nie przyznała się do zarzutów, prokuratura zastosowała wobec niej dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju oraz poręczenie majątkowe w wysokości 9 tys. zł.

Bernatowicz jest prezydentem Starachowic drugą kadencję. Wywodzi się z PiS, ale w ubiegłorocznych wyborach kandydował z własnego komitetu Forum 2010, który oprócz listy do starachowickiej Rady Miasta wystawił też własnych kandydatów do rady powiatu. Bernatowicz uzyskał największe poparcie - ponad 64 proc. głosów - spośród wszystkich czterech prezydentów wybranych w Świętokrzyskiem. Polityk nie należy już do PiS.