Komentując wyniki niedzielnych wyborów parlamentarnych w Polsce, dziennik "Wiedomosti" podkreśla we wtorek, że "zwyciężyła partia Donalda Tuska, której rząd zapewnił wzrost gospodarczy nawet w czasie kryzysu".

Z kolei "Rossijskaja Gazieta" ocenia, że "niemałe znaczenie dla zwycięstwa Donalda Tuska miała polityka zagraniczna". Według tego rządowego dziennika, "Polacy głosowali nie tylko za rządem PO i PSL, ale także za dobrosąsiedzkimi stosunkami z Rosją i Niemcami".

"Rossijskaja Gazieta" zauważa też, że "Jarosław Kaczyński, choć uznał swoją porażkę, to jednak nie zamierza się poddawać".

"Wieczorem w dniu wyborów groził Polakom powtórzeniem wydarzeń z Budapesztu z 2006 roku. Eksperci przypomnieli mu na to, że w 2008 roku obiecał, iż jeśli nie wygra wyborów w 2011 roku, to ustąpi miejsca młodym. Wszelako spełnić tej obietnicy Kaczyński, jak wszystko na to wskazuje, na razie nie zamierza" - pisze dziennik.

Reklama

Natomiast "Niezawisimaja Gazieta" informuje, że "analitycy pozytywnie oceniają wyniki głosowania, traktując je jako dowód politycznej dojrzałości Polski". "Eksperci wskazują zarazem, że relacjom rosyjsko-polskim wybory te nie przyniosą niczego zasadniczo nowego" - podaje moskiewski dziennik.

"Niezawisimaja Gazieta" przekazuje również, że "na taki rezultat (wyborów) w napięciu czekano w Unii Europejskiej". "Powrót Kaczyńskiego na stanowisko premiera groził poważnym pogorszeniem stosunków Polski z UE" - pisze.

"Komsomolskaja Prawda" wybija z kolei, że "Polacy nie dopuścili do władzy rusofoba". "Zwycięstwo Tuska nad Kaczyńskim, jak uważają eksperci, jest na rękę Moskwie. Od wyników wyborów zależało wiele - czy rosyjsko-polskie relacje będą się rozwijały w pozytywnym duchu, czy też będą dreptać na starych i nowych skandalach" - konstatuje ten wielkonakładowy dziennik.

"Komsomolskaja Prawda" pisze, że "nieposkromiony rusofob Kaczyński niejednokrotnie próbował psuć krew Kremlowi, obiecując, że +wyjaśni+ katastrofę smoleńską i zmusi rosyjskie władze do ponownego pokajania się wobec polskiego narodu".

Gazeta publikuje także wypowiedź niemieckiego politologa Alexandra Rahra, którego zdaniem "Kaczyński dostał pomieszania zmysłów". "Zwycięstwo Tuska świadczy o tym, że Polska, podobnie jak większość krajów Europy, głosuje rozważnie i praktycznie - za europejskimi wartościami, a nie jakimiś radykalnymi rozwiązaniami i nacjonalistyczną polityką" - oświadczył Rahr, uchodzący za przyjaciela premiera Rosji Władimira Putina.

"Wszak wszystkie te wypowiedzi, na które Kaczyński pozwalał sobie w czasie kampanii wyborczej, w tym pod adresem Niemiec, wychodzą daleko poza czerwoną linię politycznej areny" - zauważył politolog i dodał: "Można odnieść wrażenie, że Kaczyński dostał pomieszania zmysłów".

"Nowyje Izwiestija" oceniają natomiast, że "Polska wybrała sercem". Zdaniem dziennika, "bojąc się zwycięstwa opozycji, Polacy głosowali na partię obecnego premiera".

Powołując się na opinie polskich politologów, "Nowyje Izwiestija" wskazują, że "Kaczyński przesadził z wojowniczą retoryką". "W ostatecznym rachunku odepchnęła ona od niego wielu wyborców. Nie pomogło nawet potężne poparcie Kościoła katolickiego. Co więcej, wojowniczość Kaczyńskiego doprowadziła do międzynarodowego skandalu, gdy lider PiS nieprzyjemnie wypowiedział się na temat kanclerz Niemiec Angeli Merkel" - pisze moskiewska gazeta.

"W efekcie wszyscy ci, którzy nie chcieli wygranej Kaczyńskiego, zapomnieli o rozbieżnościach i tymczasowo się zjednoczyli" - informują "Nowyje Izwiestija".