Azerbejdżański samolot transportowy Ił-76, wyczarterowany przez siły międzynarodowe, rozbił się we wtorek wieczorem na wschodzie Afganistanu - poinformowały w środę miejscowe władze. Są obawy, że dziewięcioosobowa załoga zginęła.
Maszyna nie należała do Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa w Afganistanie (ISAF) - poinformował ich rzecznik. Dodał, że w chwili wypadku w regionie nie zauważono oznak działalności rebeliantów.
Gubernator prowincji Parwan, Abdul Baseer Salangi, powiedział, że samolot transportowy wynajęty przez siły międzynarodowe rozbił się w górzystym regionie Siagerd. Wysłano tam ekipy ratunkowe.
"Kiedy wczoraj późnym wieczorem samolot uderzył w górę doszło do potężnej eksplozji" - relacjonował przedstawiciel lokalnych władz.
Także Adyl Katsymow, wicedyrektor azerbejdżańskiej firmy Silk Way, do której należał samolot, powiedział w środę, że los załogi nie jest znany.
Według przedstawiciela portu lotniczego w Kabulu, samolot wystartował z Baku. Z kolei rzecznik Dowództwa Transportowego USA w bazie sił powietrznych Scott w stanie Illinois, major James Lowe, powiedział, że samolot leciał do bazy Bagram w Afganistanie, na północ od Kabulu "ze standardowym ładunkiem", w tym z ciężkim sprzętem na czterech paletach.
Przedstawiciel ambasady Azerbejdżanu w Pakistanie ujawnił, że w skład załogi samolotu wchodziło czterech obywateli Azerbejdżanu, trzech Uzbeków i dwóch Rosjan.
W październiku cywilny samolot transportowy rozbił się w górach w pobliżu stolicy Afganistanu, Kabulu. Na pokładzie maszyny zginęło osiem osób: sześciu Filipińczyków oraz po jednym obywatelu Indii i Kenii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu