Utrzymanie klimatyzacji w amerykańskich bazach w Iraku i Afganistanie kosztuje USA więcej niż finansowanie działalności agencji kosmicznej NASA.
Roczne koszty „chłodzenia pustyni” sięgają 20 mld dolarów – oświadczył na antenie National Public Radio gen. Steven Anderson. To najlepiej poinformowana osoba w armii USA w tej sprawie. W czasach generała Davida Petraeusa odpowiadał za logistykę w Iraku. Wówczas aktywność Amerykanów nad Tygrysem i Eufratem była największa.
Za niebotycznymi wydatkami kryją się głównie koszty transportu paliwa do klimatyzacji w odległe zakątki pustyni. Najpierw trafia ono do portu w pakistańskim Karaczi. Później przez ponad dwa tygodnie w wojskowej i medycznej obstawie dowożone jest do Afganistanu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.