Wróblewski: Polityczna poezja mija się z prozą życia

Tomasz Wróblewski
Tomasz WróblewskiDGP
13 czerwca 2011

Zachwyt nad pięknymi słowami bez pokrycia to już znak naszych czasów. Ja wiem, że konwencja PO i wiec poparcia PiS zwołane były w innym celu, ale to fantastyczne studium relacji między polityczną poezją a prozą życia. Jeżeli na jednej współrzędnej znajdzie się poezja, a na drugiej ta nasza proza, to na krzywej ukaże się współczynnik demagogii.

Przywódcy PO, i to trzeba im oddać, wykorzystali w ten weekend wszystkie znane określenia kojarzone z przyjazną polityką – mieliśmy sporo „troski o losy zwykłych ludzi”, „oddania sprawie”, „wdzięczności narodowi”, wielokrotnie przewijała się „niezłomność w dążeniu do celu”. I tu pierwszy znacznik na naszym wykresie. Im częściej pojawiało się słowo „cel”, tym trudniej było w natłoku przymiotników wyłuskać, o co tak właściwie tej partii chodzi i jakie ma być rządzone przez nią państwo. Niby liberalne gospodarczo, ale systematycznie spadające w rankingach państw przyjaznych dla przedsiębiorców. Niby kochające wszystkich, ale niemogące się przekonać do ustawy o związkach partnerskich. Niby gospodarne, ale wciąż z rekordową liczbą urzędników w stosunku do PKB. Cel nie został nazwany i trudno sobie to wyobrazić, kiedy na sali kłębiło się więcej poglądów niż w Stanfordzkiej Encyklopedii Filozofii. Od Arłukowicza po Gowina, potykając się po drodze o Kluzik-Rostkowską. Im częściej słyszeliśmy, że łączy ich oddanie sprawie, tym mocniej wychodziło nam na wykresie, że jedyną sprawą bezsprzecznie wszystkich łączącą jest utrzymanie posady posła.

PiS i jego prezes też starannie dobierali słowa. Stawiali na młodych, chcieli im oddać Polskę, ale poza retoryką nie było już mowy o tym, co najbardziej gnębi młodych – braku pracy. To wymaga jednak zmiany ustawy o związkach zawodowych, szybszej prywatyzacji, złagodzenia prawa i kosztów pracy, dogłębnej reformy systemu świadczeń społecznych. Czyli wszystkiego tego, co nie podoba się Kaczyńskiemu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.