Talaga: Kupmy wolność Białorusinów za osiem miliardów dolarów

Andrzej Talaga, zastępca redaktora naczelnego
Andrzej Talaga, zastępca redaktora naczelnegoDGP
9 czerwca 2011

Białoruś poprosił MFW o pomoc. To dobra okazja, by zażądać od reżimu powiększenia zakresu wolności w tym kraju. Polska powinna dążyć do tego, by fundusz pozytywnie rozpatrzył prośbę Łukaszenki.

Białoruś dostanie pierwszą transzę rosyjskiej pomocy w zamian za wyprzedaż strategicznych przedsiębiorstw. Zgodziła się na to niechętnie i dramatycznie szuka innych sposobów zatkania luki w budżecie. Aby skontrować Rosję, Mińsk poprosił Międzynarodowy Fundusz Walutowy o wsparcie. To okazja, by postawić reżimowi warunki mniej surowe niż Rosja, ale prowadzące do powiększenia zakresu wolności w tym kraju. Kupić reformy.

Składanie Łukaszence ofert jest passe. Ani Unia Europejska, ani Polska nie mają jednak dobrego pomysłu, co czynić dalej z Białorusią. Oddaje to pole Rosji, która jest tam jedynym poważnym rozgrywającym i poczyna sobie wielce asertywnie. Łukaszenka próbował równoważyć jej wpływy egzotycznym sojuszem energetycznym z Wenezuelą, szukaniem inwestorów w Chinach, kuszeniem UE, otwarciem sektora bankowego na kapitał z Niemiec i Skandynawii. Wszystko na nic, sam wystawił się na pastwę Moskwy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.