UNHCR: ponad 50 osób zginęło od niedzieli w jemeńskim Taizzie

31 maja 2011

Ponad 50 osób zginęło, a kilkaset zostało rannych od niedzieli z rąk jemeńskich sił bezpieczeństwa w mieście Taizz na południowym zachodzie Jemenu - poinformowała we wtorek Wysoka Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Navi Pillay. Ostatni bilans mówił o 21 zabitych.

Antyprezydenccy manifestanci zebrani na Placu Wolności w Taizzie zostali rozpędzeni "przy użyciu armatek wodnych, buldożerów i ostrej amunicji" - sprecyzowała Pillay.

W nocy z niedzieli na poniedziałek czołgi i samochody opancerzone wjechały na plac, na którym od stycznia trwają manifestacje z żądaniem odejścia prezydenta Alego Abd Allaha Salaha. Siły bezpieczeństwa otworzyły ogień w kierunku namiotów demonstrantów. Zatrzymano setki ludzi, którym nie udało się uciec.

Tymczasem w Zindżibarze na południu kraju czterech żołnierzy zginęło, a 10 zostało rannych w ataku przeprowadzonym we wtorek przez bojowników Al-Kaidy na posterunki wojskowe przy wjeździe do miasta. Według świadków, napastnicy otworzyli ogień do dziesięciu pojazdów wojskowych, które znajdowały się na miejscu.

Zanim doszło do ataku ministerstwo obrony poinformowało, że 21 wojskowych, w tym wielu oficerów, zginęło w Zindżibarze. Więcej szczegółów nie podano.

W Jemenie panuje chaos po tym jak mimo poczynionych wcześniej ustaleń prezydent Salah odmówił podpisania porozumienia z opozycją i przekazania władzy. Liderzy partii rządzącej podpisali dokument gwarantujący odejście prezydenta, ale on sam odmówił.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.