Ekspert ds. Tybetu dr Agata Bareja-Starzyńska z Wydziału Orientalistycznego Uniwersytetu Warszawskiego o decyzji duchowego przywódcy narodu tybetańskiego Dalajlamy XIV, który zapowiedział swoją rezygnację z kierowania rządem Tybetu na emigracji:

"Krok dalajlamy jest realizacją konsekwentnie prowadzonej polityki zmierzającej do demokratyzacji życia Tybetańczyków na wychodźstwie. To logiczna decyzja, ponieważ dalajlama zrzekając się przywództwa politycznego, stosuje się do zapisów konstytucji. Tybetańczycy od 1963 r. mają konstytucję, unowocześnioną w 1992 r., na podstawie której przeprowadzane są na emigracji wybory. Wyłaniają parlament, następnie rząd i premiera tego rządu, tytułowanego po tybetańsku jako Kalon Kirpa.

Decyzja dalajlamy wiąże się ze zbliżającymi się w marcu kolejnymi wyborami. Wyłoniony zostanie kolejny premier. I dalajlama - konsekwentnie wymagając od Tybetańczyków demokratyzowania się - prosi o to, by zwolnić go z obowiązku politycznego przywództwa. Uważa, że Tybetańczycy mogą w tym zakresie być samodzielni.

Ponadto wymagając demokratyzacji życia politycznego w Chinach zaczyna od siebie i w ten sposób chce jednocześnie zapobiec propagandzie chińskiej, która cały czas mówi, że dalajlamie chodzi wyłącznie o to, żeby odzyskać utraconą pozycję władcy Tybetu.

Dalajlama dla Tybetańczyków jest bodhisattwą, czyli wcieleniem bodhisattwy Awalokiteśwary

Warto też wyjaśnić niepokój opinii światowej. Wiele osób zadaje sobie pytanie, czy to oznacza, że dalajlama przestanie liczyć się dla Tybetańczyków? Nie, to jest formalne zrzeczenie się władzy politycznej, natomiast dalajlama nadal pozostanie przywódcą duchowym. Dla Tybetańczyków nadal pozostanie największym autorytetem moralnym, podobnie jak w wypadku Polaków, takim autorytetem był i nadal jest papież Jan Paweł II.

W tej sytuacji świat nadal powinien wspierać dalajlamę i Tybetańczyków na wychodźstwie w ich dążeniu do demokratyzacji życia politycznego. Wspierać ich wybór premiera, bo ktokolwiek nim będzie to będzie ktoś, kto reprezentuje Tybetańczyków na wychodźstwie. Dalajlama nadal pozostanie autorytetem moralnym, duchowym, do którego będzie się zawsze można zwrócić o opinię. W tym obszarze nikt go nie zastąpi.

Dalajlama dla Tybetańczyków jest bodhisattwą, czyli wcieleniem bodhisattwy Awalokiteśwary, czyli przekładając to na sytuację znaną z naszego kręgu kulturowego jest jakby zbawicielem. Dla nich dalajlama zawsze będzie osobą najważniejszą. Dlaczego? Otóż zgodnie z wierzeniami buddyjskimi dalajlama jest w stanie znacznie więcej postrzegać. W zasadzie zna on przeszłość, teraźniejszość i przyszłość - po prostu to jest osoba wszechwiedząca. I dlatego Tybetańczycy będą zawsze z nim konsultować wszelkie swoje decyzje".