Wenderlich zwołał w czwartek specjalną konferencję prasową przed sejmowym gabinetem premiera.

Przypomniał, że jesienią ubiegłego roku Donald Tusk zapowiadał, że do końca roku będzie co posiedzenie Sejmu urzędował w swym gabinecie na Wiejskiej. "Przyjęliśmy to z uznaniem, ale premiera żeśmy później już tutaj nie widywali. Wielokrotnie przychodziliśmy z prośbą, żeby coś przekazać, zapytać o tę ofensywę i nie było kogo pytać" - zaznaczył Wenderlich.

Wicemarszałek przedstawił zestawienie projektów ustaw skierowanych do Sejmu przez rząd w roku ubiegłym i przed dwoma laty. Według niego, jesienią 2009 roku, "kiedy premier nie mówił o żadnej ofensywie legislacyjnej, bez zapowiedzi, bez takiego naprężania muskułów i piersi", rząd skierował do Sejmu 13 projektów uchwał i 33 nowelizacje.

"I kiedy rok później, w 2010 roku powiedział, że teraz będzie już ofensywa taka, która wymaga tego, żeby on już nieustannie siedział w Sejmie i dopilnowywał wszystkiego, i tych ustaw miało być zatrzęsienie, pojawiło się ledwie 9 projektów nowych ustaw i 8 nowelizacji ustaw, czyli razem tych projektów 17" - wyliczał Wenderlich. Dodał, że rok wcześniej było to 46 projektów bez ofensywy.

Jak dodał, z tych 17 projektów przez Sejm uchwalonych zostało "tylko kilka".

"Platforma obiecuje, a nie pracuje. Platforma mówi, że coś będzie, a później tego nie ma. Platforma obiecywalska, a nie spełnialska"

"Jeśli ofensywa ma wyglądać tak, że w jej wyniku pomniejsza się dorobek, a nie zwiększa, to czegoś nie rozumiemy. Myślę, że i sam premier, nawet jeśli rozumie słowo ofensywa, nie starczyło siły, nie starczyło zapału, nie starczyło konceptu, żeby tę obietnicę spełnić. Jak wiele innych, ofensywa legislacyjna nie została spełniona" - ocenił wicemarszałek Sejmu.

Wenderlich skrytykował też plany legislacyjne rządu na ten rok. Jak mówił, do Sejmu, do końca tej kadencji, powinno trafić około 100 rządowych projektów ustaw, tymczasem - jak zauważył - ma być ich tylko 25.

We wtorek kancelaria premiera opublikowała plan legislacyjny rządu na 2011 rok, który zawiera listę 96 projektów ustaw i 41 założeń do projektów ustaw. Premier Donald Tusk zwrócił się do ministrów swojego gabinetu, aby wytypowali i skoncentrowali się na kilku najważniejszych projektach - w ten sposób powstała lista priorytetów - 36 priorytetowych projektów ustaw i 25 założeń do projektów ustaw.

"Takie rządzenie państwem, żeby traktować ustawy legislacyjne w taki sposób, że daje się do wylosowania papudze, jak na stoliku u kataryniarza, nie jest to dobry pomysł (...). Ciekawi jesteśmy, według jakiego trybu i systemu maszyny losującej, zachęceni przez premiera ministrowie będą losować akty prawne, które przekazane zostaną do Sejmu" - dodał Wenderlich.

"Platforma obiecuje, a nie pracuje. Platforma mówi, że coś będzie, a później tego nie ma. Platforma obiecywalska, a nie spełnialska" - ironizował wicemarszałek Sejmu.

PO: Z rządu wyszło już 70 proc. ustaw przygotowywanych w ramach ofensywy legislacyjnej

Szef zespołu szybkiego reagowania PO Paweł Olszewski nazwał zarzuty Wenderlicha "nieuzasadnionymi". "Jerzy Wenderlich jest wicemarszałkiem Sejmu. Kto jak kto, ale on powinien pokazywać rzeczywistość. Z rządu wyszło już 70 proc. ustaw przygotowywanych w ramach ofensywy legislacyjnej. Sejm pracuje m.in. nad kompleksową reformą opieki zdrowotnej, nad pakietem deregulacyjnym. Wczoraj prezydent podpisał ustawę żłobkową. Jest plan prac rządu, który zawiera blisko 100 ustaw, z czego 36 priorytetowych" - powiedział PAP Olszewski.

Odnosząc się do zarzutów dotyczących nieobecności premiera w Sejmie, Olszewski powiedział, że Wenderlich "wykazuje się skrajnym brakiem życzliwości". "Premier uczestniczył bodaj w ostatnich dziesięciu posiedzeniach Sejmu. A dzisiaj jest w Izraelu, spotyka się z przedstawicielami tamtejszego rządu, spełnia swoje obowiązki na arenie międzynarodowej" - podkreślił polityk PO.