Mubarak powinien odejść, jednak opozycja będzie musiała się podzielić władzą z jego ludźmi. Celem jest uniknięcie gospodarczego krachu oraz groźby dojścia do władzy ekstremistów i islamistów z Bractwa Muzułmańskiego
Mimo kolejnego dnia protestów sytuacja w Egipcie zaczyna się powoli klarować. Wiceprezydent Umar Sulajman dostał od prezydenta Hosniego Mubaraka misję rozpoczęcia rozmów z opozycją.
Wiele wskazuje na to, że to właśnie były szef wywiadu zostanie sukcesorem Mubaraka. Zaledwie w piątek został mianowany na pierwszego wiceprezydenta. Zgodnie z prawem w razie dymisji szefa państwa urząd przejmie właśnie on. Sulajman może się wpisać w optymalny dla Zachodu scenariusz szybkiego podzielenia się władzą, które odsunie groźbę gospodarczego krachu i zapobiegnie dalszemu wzrostowi cen ropy, która od początku protestów zdrożała o 5 proc.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.