Marcin Król: A gdyby tak reklam nie było...

Marcin Król
Marcin KrólDGP
12 stycznia 2011

Reklama rzekomo jest dźwignią handlu. I zapewne jest, gdyż firmy nie wydawałyby wielkich pieniędzy na reklamę, gdyby nie miały dowodów, że sprzyja sprzedaży produktów. Więc nie ma co protestować przeciwko reklamowej nudzie, ale warto zdać sobie sprawę z jakości reklamy i z tego, jakie my z niej odnosimy korzyści. A także warto się zastanowić, czy reklamodawcy nas nie nabierają.

Nieustannie zachęcają mnie w telewizji do tego, żebym co najmniej złotówkę dziennie przeznaczył na ubezpieczenie życia. Złotówkę dziennie, czyli 365 złotych rocznie lub – jeżeli zechcę – więcej. Ale ja bym chciał usłyszeć, ile za to dostanę na przykład po dziesięciu latach – tylko jeden przykładzik. Identycznie jest z firmami ubezpieczającymi samochody, tu więcej reklam jest w internecie. Kiedy zadamy sobie nieco trudu, okaże się jednak, że rzekomo bardzo tanie ubezpieczenie wcale takie tanie nie jest. Może to nie jest oszustwo, ale naciąganie ludzi, którzy nie mają czasu sprawdzać. A przecież trudno jest bez przerwy wszystko sprawdzać, a ponadto nie ma tak bardzo gdzie, poza specjalistycznymi publikacjami, gdyż w internecie działają specjaliści, którzy na odpowiednich forach zachwalają buble.

Pozostało 47% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.