Polacy kończą rok z bólem głowy od nadmiaru nierozstrzygniętych dylematów. Czy stan Jarosława Kaczyńskiego bierze się z tabletek, czy z cynicznej premedytacji? Czy Palikot jest tajną bronią Platformy Obywatelskiej, czy tylko dziwakiem, a Komorowski jest szowinistycznym szlachciurą czy tylko facetem?
Szczęśliwie jedna rzecz zdaje się wreszcie klarować. Co z tą Polską do licha? Otóż to był rok, w którym dostaliśmy odpowiedź. Ostatecznie rozjechały się dwie Polski. Ta prywatna – przedsiębiorcza – i ta publiczna – rozlazła. Rok, w którym zrozumieliśmy, że największym problemem państwa jest państwo, a największym sukcesem jego obywatele.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.