Wikileaks: chińskie władze koordynowały ataki na Google

5 grudnia 2010

Według opublikowanych przez portal Wikileaks depesz amerykańskich dyplomatów Biuro Polityczne Komunistycznej Partii Chin kazało przeprowadzić ataki hakerskie na firmę Google, kiedy jeden z jego członków znalazł przez tę wyszukiwarkę krytyczne artykuły o sobie.

W notatce wysłanej z amerykańskiej ambasady w Pekinie napisano, że "dobrze poinformowane źródła" powiedziały dyplomatom, iż chiński rząd na zlecenie Biura Politycznego koordynował ataki na Google, do których doszło pod koniec ubiegłego roku. Spowodowały one, że w marcu Google zamknął swoją wyszukiwarkę działającą w Chinach i zaczął przekierowywać użytkowników na stronę działającą z Hongkongu.

Według ujawnionej przez Wikileaks notatki, sporządzonej na początku tego roku, ataki na Google nadzorowali: odpowiedzialny za propagandę Li Changchun, piąty z najważniejszych urzędników w państwie, oraz odpowiedzialny za bezpieczeństwo Zhou Yongkang.

Amerykańscy dyplomaci nie byli pewni, czy o atakach wiedzieli prezydent Hu Jintao i premier Wen Jiabao, zanim w styczniu Google poinformował o nich oficjalnie.

Według dziennika "The Times" to właśnie Li miał wpisać swoje nazwisko do Google'a i znaleźć krytyczne artykuły o sobie. W depeszy amerykańskich dyplomatów napisano, że uświadomiło to chińskim władzom, iż przez ogólnoświatową wyszukiwarkę Google można znajdować również strony w języku chińskim.

Google oświadczył wówczas, że po atakach na swoje komputery i próbach włamania na konta e-mail należące do obrońców praw człowieka nie zamierza dłużej współpracować z chińską cenzurą.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.