Posłom marzy się prezydentura

20 września 2010

10 procent parlamentarzystów chce startować w listopadowych wyborach samorządowych. Dla wielu z nich funkcje w samorządach to bardziej realna władza niż sejmowa. Najwięcej kandydatów będzie z PO i PiS

Jeszcze niedawno to gminy, powiaty i sejmiki wychowywały kandydatów na posłów. Posłowie oczywiście celują w najlepsze funkcje: prezydentów miast. Jak pokazuje dotychczasowe doświadczenie, ci, którzy je zdobędą, mają potem bardzo duże szanse na kolejną kadencję. Do tego pozycja prezydenta jest dużo bardziej samodzielna niż posła, a władza (zwłaszcza jeśli ma poparcie rady miasta) wymierna. Bo to właśnie prezydent prowadzi politykę inwestycyjną swojego miasta.

Polityczne lokomotywy

Mirosław Sekuła, poseł PO i szef hazardowej komisji śledczej, twierdził kiedyś, że poseł to „interfejs między klubową ściągą do głosowania a przyciskiem na pulpicie.” Nic dziwnego, bo postanowił zostać prezydentem Zabrza. Oprócz niego z Platformy Obywatelskiej ma wystartować Hanna Zdanowska na prezydenta Łodzi i Jarosław Pięta w Sosnowcu. – To nie jest tak, że ktoś ich wysyła, bo nie ma kandydatów. To ich decyzja. Oni często przyszli do Sejmu z samorządów, teraz tam wracają – mówi poseł Waldy Dzikowski.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.