Komentarz redakcji: Po słowach ich poznacie

Tomasz Wróblewski
Tomasz WróblewskiDGP
13 września 2010

Przemian w Polsce nie wyznacza to, co politycy obiecują, ale to, jak się zarzekają. Im bardziej premier Tusk zarzekał się, że Polska będzie przyjaznym państwem dla przedsiębiorców, tym dłużej musieliśmy czekać na założenie firmy. Tym szybciej rosło zatrudnienie w urzędach i spadało w firmach. Po wyborach deklarował, że nic już nie zatrzyma rynkowych przemian. Zaraz potem podniesiono podatki. Ale coś jakby ostatnio pękło.

Nie wiem, czy to taka polityczna kalkulacja w obliczu rosnącego w siłę SLD, ale ni stąd ni zowąd premier przestał strugać liberała. Zapewnił, że w czasie kryzysu rząd nie będzie ciął wydatków, bo to uderzy w najbiedniejszych. Dwa tygodnie później, na przekór temu, zobaczyliśmy założenia budżetowe ze zdziesiątkowanymi wydatkami na bezrobotnych i świadczenia dla biednych rodzin. Potem premier zarzekał się, że reforma emerytur będzie robiona z myślą o ubogich. Zyskali bogaci. Nie tylko utrzymano procentową rewaloryzację emerytur, ale też wprowadzono fundusz agresywnego inwestowania.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.