W Rosji zakaz pomógł hazardowi

W 2008 r. sektor gier płacił 80 mld rubli podatków (8 mld zł), dziś do budżetu nie wpływa nic
W 2008 r. sektor gier płacił 80 mld rubli podatków (8 mld zł), dziś do budżetu nie wpływa nicDGP
31 sierpnia 2010

Po czternastu miesiącach obowiązywania zakazu hazardu na większości terytorium Rosji w samej tylko Moskwie w miejsce 500 zamkniętych kasyn powstało 700 nowych. Z tą różnicą, że te nowe, półlegalne, pozostają poza jakąkolwiek kontrolą państwa.

Gdy 1 lipca 2009 r. wchodziły w życie nowe przepisy, władze obiecywały utworzenie w kraju czterech stref z legalnym hazardem. Do tej pory legalne kasyna powstały w jednym miejscu – na 4 tys. hektarów między wsiami Port-Katon a Mołczanowką nad Morzem Azowskim. Strefę Azow City oddziela od najbliższego miasta aż 50 km, więc perspektywy jej rozwoju nie wyglądają obiecująco. – Inną z wytypowanych stref jest Ałtaj. Kto o zdrowych zmysłach pojedzie tam do kasyna? – pyta w rozmowie z „DGP” Samuił Binder ze Stowarzyszenia Działaczy Biznesu Hazardowego, właściciel działającej w branży firmy Priemjer-Kontiniental.

Co innego Moskwa i Petersburg. Tam są prawdziwe pieniądze i tam jest najwięcej chętnych na ich wydanie na ruletkę czy automaty. W 2009 r. zamknięto 525 kasyn i salonów gry. Jak jednak ustaliła „Niezawisimaja Gazieta”, na ich miejscu pojawiło się 726 lokali, w których można oddać się hazardowi pod przykrywką rozmaitych loterii. – Jednoręki bandyta to zwykły komputer. Wystarczy trochę zmienić program i przykleić napis „Lotto”, żeby dalej funkcjonować – tłumaczy Binder.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.