Przed wizytą prezydenta w Smoleńsku panował chaos

18 sierpnia 2010

Oficer Federalnej Służby Ochrony tuż przed katastrofą Tu-154M przekonywał polskich dyplomatów, że samolot odleci na zapasowe lotnisko. Tymczasem piloci prezydenckiej maszyny otrzymali takie polecenie sekundę przed katastrofą.

Dotarliśmy do treści nieujawnionych dotąd zeznań naocznego świadka katastrofy. To Dariusz Górczyński, były naczelnik wydziału Federacji Rosyjskiej w departamencie wschodnim polskiego MSZ.

5 kwietnia przyjechał do Smoleńska i Katynia, by dopilnować przygotowań do oficjalnej wizyty premiera Donalda Tuska i wizyty delegacji Lecha Kaczyńskiego. Podczas przesłuchania przyznał prokuratorom, że nie sprawdzał lotniska w Smoleńsku przed wizytą prezydenta. – Na temat lotniska niewiele mogę powiedzieć, gdyż 7 kwietnia na lotnisku byłem tylko wieczorem przy wylocie delegacji – tłumaczył dyplomata.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.