ONZ wyznacza nowy trend w sporządzaniu listy miejsc określanych mianem światowego dziedzictwa ludzkości. O ile do niedawna prym wiodła Europa, o tyle dziś preferowane są miejsca egzotyczne, choćby takie jak atol Bikini, na którym amerykańskie wojsko przeprowadzało testy atomowe.
Zabytki i unikalne miejsca w Europie zaczynają przegrywać z resztą świata w walce o przyznanie przez UNESCO statusu światowego dziedzictwa ludzkości. W tym roku z 25 nowych miejsc, które trafiły na listę, tylko dwa znajdują się na Starym Kontynencie – to amsterdamskie kanały i średniowieczne miasto Albi na południu Francji. Podobnie było w ubiegłym roku. Wówczas na 11 nowych miejsc też tylko dwa pochodziły z Europy – z Belgii i Hiszpanii.
Przez kilkadziesiąt lat UNESCO promowało Stary Kontynent. Dlatego pochodzą z niego 444 miejsca spośród 910 wyróżnionych przez organizację. Jednak w ostatnich kilku latach trend uległ zmianie: dzikie wybrzeża w Mauretanii czy zespół lepianek w Czadzie mogą zostać uznane za równie istotne dla rozwoju cywilizacji co zespół renesansowych pałaców we Włoszech czy gotyckie katedry we Francji.

Nominacja to pieniądze

W walce o względy UNESCO nie chodzi jednak tylko o politykę. Nominacja na liście światowego dziedzictwa przekłada się na wielkie pieniądze. Jeśli zostanie odpowiednio wykorzystana, może zwielokrotnić liczbę turystów. Rekordzistą jest średniowieczne, ufortyfikowane miasto Carcassonne na południu Francji. Po wpisaniu w 1997 roku na listę UNESCO liczba odwiedzających je gości zwiększyła się aż pięciokrotnie. Władze Albi, które o miejsce na liście walczyły 14 lat – szacują ostrożniej, że liczba zwiedzających już w pierwszym roku wzrośnie o jedną czwartą.
– Po wpisaniu na listę UNESCO awansował również Malbork. Gdy w 1997 roku uzyskaliśmy nominację, padł rekord: 700 tys. turystów. Od tej pory liczba zwiedzających co prawda zmalała do ok. pół miliona rocznie. Ale to i tak o 25 proc. więcej niż przed wpisem na listę światowego dziedzictwa ludzkości – mówi „DGP” Beata Stawarska, dyrektor Muzeum w Malborku. Jej zdaniem wpis UNESCO szczególnie zachęcił do przyjazdu nad Nogat cudzoziemców: rocznie przybywa ich około 100 tys., z czego połowa to Niemcy.
Uznanie ze strony UNESCO pomogło także zebrać fundusze na utrzymanie największego gotyckiego zamku świata – uważa Beata Stawarska. We wrześniu skończy się największy remont w historii Malborka finansowany przez Norwegów.



Małe szanse Polski

Polska ma dziś 13 obiektów na liście UNESCO. Ale uzyskanie kolejnych nominacji będzie bardzo trudne. Kandydatura Gdańska była dwukrotnie oceniana negatywnie. Bardzo ciężko będzie też przekonać UNESCO do wpisania na listę dziedzictwa pozostałych obiektów zgłaszanych przez rząd: Kanału Augustowskiego oraz prawosławnych cerkwi na pograniczu z Ukrainą i przełomu Dunajca – mówi „DGP” Anna Marconi z Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków.
Rząd od lat stara się jeszcze o poszerzenie zakresu nominacji UNESCO o kompleks w Białowieży i Wieliczce (z kopalnią w Bochni).
Te miejsca trafiły w tym roku na listę UNESCO
Europę reprezentują średniowieczne miasto Albi w południowej Francji i zespół starych kanałów w Amsterdamie.
Dwa nowe obiekty przybyły Meksykowi – zespół prehistorycznych grot w prowincji Oaxaca oraz dawna droga łączącą stolicę kraju z południem Stanów Zjednoczonych, którą przewożono srebro.
Na listę wpisano pozostałości archeologiczne po cywilizacjach żyjących na terenie Tadżykistanu w trzecim i drugim tysiącleciu przed naszą erą.
Dwie nowe pozycje na liście UNESCO pochodzą z Iranu – to bazar w miejscowości Tabriz i zespół klasztorny w Ardabil.
W Australii za szczególnie cenny uznano zespół kilkunastu kolonialnych więzień zbudowanych w XIX wieku przez Brytyjczyków dla miejscowej ludności.
Nowy obiekt doceniony przez UNESCO zyskały Indie. To 18-wieczne obserwatorium astronomiczne z prowincji Dżaipur. Na liście znalazł się też atol Bikini, wyspa Reunion na Oceanie Indyjskim, rezerwat Ngorongoro w Tanzanii, zabytkowe miasta w Korei Południowej, plac św. Franciszka w Sao Cristovao, wyspę Feniks w ramach Kiribati na Oceanie Spokojnym oraz ruiny dawnej stolicy Arabii Saudyjskiej At-Turaif na północ od Rijadu.
Na liście znalazł się Amsterdam / DGP