Spór, który toczy GROM, przejdzie do historii jako jeden z najbardziej medialnych show w historii jednostek specjalnych. A jej byli i obecni dowódcy już dziś mogą sobie przyznać kolejną sprawność – komandosa celebryty. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że nie jest to najważniejsza zdolność jednostki.
Zaczęło się niewinnie. Od plotki, że ustępujący dowódca GROM pułkownik Dariusz Zawadka grywa w piłkę nożną z politykami, by zyskać dostęp do ucha premiera Donalda Tuska. Później wyszło, że jeden z oficerów jednostki donosi na pułkownka Zawadkę do prokuratury, bo ten rzekomo promuje nepotyzm i stosuje... mobbing. Ruszyła lawina publicznego prania brudów.
Na terenie jednostki zorganizowano konferencję prasową, na której pułkownik Zawadka tłumaczył się ze swoich dylematów. Zwierzył się, że oficer, który go pozywa, uciekł na zwolnienie lekarskie. Że ten sam oficer był na kursie języka angielskiego III stopnia, którego... nie zaliczył. Teraz ogarnęła go frustracja i dlatego sypie na szefa. Doskonały PR dla jednostki. Potwierdzony słowami samego dowódcy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.