Komandosi celebryci biją się o GROM

2 sierpnia 2010

Spór, który toczy GROM, przejdzie do historii jako jeden z najbardziej medialnych show w historii jednostek specjalnych. A jej byli i obecni dowódcy już dziś mogą sobie przyznać kolejną sprawność – komandosa celebryty. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że nie jest to najważniejsza zdolność jednostki.

Zaczęło się niewinnie. Od plotki, że ustępujący dowódca GROM pułkownik Dariusz Zawadka grywa w piłkę nożną z politykami, by zyskać dostęp do ucha premiera Donalda Tuska. Później wyszło, że jeden z oficerów jednostki donosi na pułkownka Zawadkę do prokuratury, bo ten rzekomo promuje nepotyzm i stosuje... mobbing. Ruszyła lawina publicznego prania brudów.

Na terenie jednostki zorganizowano konferencję prasową, na której pułkownik Zawadka tłumaczył się ze swoich dylematów. Zwierzył się, że oficer, który go pozywa, uciekł na zwolnienie lekarskie. Że ten sam oficer był na kursie języka angielskiego III stopnia, którego... nie zaliczył. Teraz ogarnęła go frustracja i dlatego sypie na szefa. Doskonały PR dla jednostki. Potwierdzony słowami samego dowódcy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.