Piątas, który w czwartek uczestniczył w posiedzeniu sejmowej komisji obrony, wyraził nadzieję, że zakup nowych samolotów sfinansują wszystkie kancelarie będące dysponentami lotów specjalnych.

Wiceszef MON wyjaśnił, że niedawna wypowiedź ministra Bogdana Klicha nie wyrażała decyzji, lecz "była postawieniem pytania, czy jednostka ma pozostać pułkiem, stać się eskadrą lub jeszcze inną jednostką". "Dziś widać, że to będzie pułk" - powiedział Piątas.

Pod koniec kwietnia Klich mówił, że po stracie w katastrofie jednego z dwóch Tu-154 i wobec czarteru dwóch samolotów od PLL LOT, trzeba się zastanowić, czy pułk zostanie utrzymany, a jeśli tak, to w jakiej strukturze.

"Zależy nam, by w tym pułku były samoloty do przewozu najważniejszych osób w państwie" - zapewnił Piątas. Zwrócił uwagę, że cywilni piloci załóg wyczarterowanych samolotów nie będą mogli latać w rejony zagrożone.

Podkreślił, że dla żołnierzy ważny jest także sprzęt, tj. "kiedy i ile samolotów pasażerskich pułk otrzyma". "Decyzja jest podejmowana od kilkunastu ładnych lat, to także przyczyna wahań pilotów" - nawiązał do deklarowanych odejść z pułku. "Liczymy, że wszystkie kancelarie, w tym Kancelaria Premiera, złożą się na zakup nowoczesnych samolotów" - powiedział.

Dowódca Sił Powietrznych gen. broni Lech Majewski powiedział, że w pułku jest 365 stanowisk dla żołnierzy - w tym 64 dla pilotów - i 101 stanowisk pracowników cywilnych. "Ukompletowanie pułku wynosi prawie 92 procent" - faktycznie służy obecnie 58 pilotów - 32 pilotów samolotów i 26 pilotów śmigłowców. Według Majewskiego średnia sprawność sprzętu ośmiu samolotów i 12 śmigłowców pułku - wynosi obecnie 50-60 procent.

"Myślimy o zwiększeniu liczebności personelu latającego i technicznego, która pozwalałaby na funkcjonowanie pułku przez 24 godziny na dobę przy mniejszym obciążeniu osób pracujących w pułku" - zadeklarował Majewski.

Poinformował, że 43 pilotów ma uprawnienia do przewozu osób pełniących najwyższe funkcje w państwie, np. prezydenta i premiera - trzech na Tu-154, 14 - na Jak-40, 10 może przewozić ich śmigłowcami Sokół, pięciu śmigłowcem Bell 412.

Zapewnił, że aby pilotować Tu-154 piloci muszą mieć odpowiedni staż - 1500 godzin na innych samolotach, piloci Jak-ów-40 muszą mieć wylatane tysiąc godzin, wysokie wymagania stawia się też nawigatorom.

Z planowanego na bieżący rok nalotu 4,5 tys. godzin pułk zrealizował 34 proc. - 1 527 godzin.