Kampania wyborcza rozkręca się nadzwyczaj powoli i ospale – niczym lokomotywa z wiersza Tuwima, który zna już na pamięć mój niespełna czteroletni syn Kuba.
Wpierw temat był jeden: katastrofa smoleńska. Teraz tematy są dwa: katastrofa smoleńska oraz powódź. To zrozumiałe, wagi obu tych zdarzeń nie da się porównać z wątłym, gdy idzie o emocje i intelektualny przekaz, sporem między Bronisławem Komorowskim a Jarosławem Kaczyńskim. O rozdawanych przez Grzegorza Napieralskiego o piątej nad ranem pod zakładami pracy kanapkach nie warto wspominać, bowiem samo kandydowanie lidera SLD i jego aktywność zdają się zjawiskiem wyłącznie groteskowym.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
