Zdaniem premiera, stanowisko Polski w dyskusji o strategii (gospodarczej Europy) będzie jednym z kluczowych. "Chcę pojechać do Brukseli, jako człowiek, który swoim partnerom powie: podejmiemy decyzje w Polsce, także dotyczące zadłużenia i ja to wykonam" - zaznaczył. "W Europie ceni się słowa tych, o których się wie, że to oni będą za miesiąc, rok i dwa podejmować decyzje. Ja tę odpowiedzialność za propozycje zgłoszone jutro i decyzje jestem gotów podjąć" - dodał Tusk.
Poprosił o zaufanie i zrozumienie tych wszystkich, którzy oczekiwali od niego innych decyzji. "Dokonałem wyboru, bo potrzebuję skuteczności i siły, by przeprowadzić do końca te ambitne dla Polski plany, a nie żeby zamieszkać w Pałacu (Prezydenckim), nawet jeśli wszyscy tak bardzo cenimy prestiż tego urzędu" - powiedział premier.
"Jeśli mówię o planie politycznym w sposób odpowiedzialny to dlatego, że zakładam - chociaż decyzja będzie w rękach wyborców to oczywiste - że Platforma Obywatelska powinna w tej kampanii politycznej, która zaczyna się za kilka miesięcy ochronić rząd przed wstrząsami typowymi dla każdej kampanii, ale równocześnie wystawi kandydata, który wygra te wybory; jeśli tak zechcą Polacy" - zaznaczył.
"Wskażemy kandydata, który wykona zadanie pierwsze, a ja w ciągu tych dwóch lat chcę wykonać zadanie - w mojej ocenie - jeszcze ważniejsze z punktu widzenia Polaków. To jest możliwe. I tym działaniom chcę poświęcić najbliższy czas" - mówił premier. Jak zaznaczył, jest przekonany, że "ten dobry scenariusz dla Polski w najbliższym czasie wymaga mojej obecności w rządzie i Platformie". "Uważam, że to scenariusz dobry dla wszystkich" - podkreślił.