Cyfrowe ślady swojego istnienia trudno zatrzeć

Klawisz delete fot.shutterstock
Klawisz delete fot.shutterstockST
27 lutego 2010

Dziennikarz pisma Wired postanowił zniknąć. Zmienił wygląd i tożsamość, ale nie udało mu się zniknąć w sieci.

Evan Ratliff zniknął 15 sierpnia 2009 r. Ostatni raz widziano go dwa dni wcześniej w niewielkim hotelu w Las Vegas, gdzie wynajmował pokój. Zapłacił za dwa dni z góry i nikt nie potrafił powiedzieć, czy i kiedy się wymeldował. W taki sposób redaktorzy miesięcznika Wired zaczęli eksperyment, który miał odpowiedzieć na pytanie: czy w dzisiejszym świecie nowoczesnych technologii i internetu można zniknąć bez śladu.

Zadania podjął się Evan Ratliff, za jego głowę wyznaczona została nagroda 5 tys. dol., z czego aż 3 tys. pochodzić miało z kieszeni dziennikarza magazynu. Warunek był jeden: Evan musiał używać internetu, korzystać z Facebooka i Twittera, a także przeglądać w internecie strony poświęcone pościgowi. W pościg ruszyło kilkuset czytelników. Tropili zbiega, analizując jego numery IP, prześwietlając życie na podstawie informacji, które znaleźli o nim w internecie. Wymieniali się informacjami na Twitterze i Facebooku, a tysiące osób śledziło te zmagania w sieci. Ratliff został zdemaskowany w Nowym Orleanie, w 27. dniu podróży. Eksperyment cieszył się tak dużym zainteresowaniem, że Wired rozpoczęło właśnie jego kolejną edycję. Tym razem zniknąć w cyfrowym świecie postanowiły 4 osoby, a nagroda za ich wytropienie wzrosła do 30 tys. dol.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.